Sałatka z papryką i orzechami nerkowca

By ts, 04.09.2010 23:12

Bardzo zacna, acz wymaga trochę czasu na przygotowanie.

Potrzebne są:

  • dziki ryż – 1 szklanka (może być ryż brązowy)
  • bulion z kurczaka – 3/4 litra (może być z kostki: 3 kostki)
  • oliwa – 3 łyżki
  • papryka czerwona, zielone, mix – 2-4 sztuki
  • zielona cebula – 2 szt.
  • orzechy nerkowca – 3/4 szklanki
  • opcjonalnie: żurawiny – garść lub dwie

oraz składniki na sos:

  • ocet winny (jabłkowy, albo ocet ryżowy) – 3 łyżki
  • oliwa z oliwek – 2 łyżki
  • olej sezamowy albo z orzechów włoskich – 1 łyżka
  • czosnek – 1 ząbek, przeciśnięty przez praskę

Zacząć należy od przygotowania bulionu, co może się sprowadzać do wrzucenia 3 kostek bulionu drobiowego do garnka i zalania go wrzątkiem z czajnika (około 3/4 litra lub trochę więcej). Ryż przepłukać, wsypać do bulionu, gotować do miękkości około 40-50 minut (ryż brązowy wg instrukcji wymagający 30 minut gotowania w bulionie zmiękł dopiero po 45).

W międzyczasie na patelni rozgrzać trochę oliwy, dodać paprykę pokrojoną w małe kawałki (paski nie dłuższe niż 2-3 cm), smażyć przez 5-6 minut, aż lekko zmięknie. Dodać orzechy i cebulę i smażyć (5-10 minut max) aż orzechy zaczną brązowieć (nie dusić). Cebula powinna się zeszklić, ale pozostać twarda i chrupiąca. Zdjąć z ognia, wymieszać z ugotowanym ryżem. Opcjonalnie, można dodać żurawin. Wymieszać dobrze sos i polać nim sałatkę. Schłodzić wszystko, minimum 2h.

Najlepsza następnego dnia.

Sałatka “prawie” caprese

By ts, 06.10.2009 01:48

Klasyczna to pomidory, mozarella, bazylia i oliwa z oliwek, ale można i inaczej.

  • serek mozarella – 100/125g w postaci jednej dużej kuli lub małych kulek
  • pomidory – kilka sztuk dużych do krojenia w plastry lub analogiczna objętościowo liczba malutkich “koktajlowych”
  • czarne oliwki – z pestkami lub bez, 20-30 szt.
  • liście świeżej bazylii
  • olej z pestek dyni
  • opcjonalnie: przyprawy wedle uznania (pieprz, zioła prowansalskie)

Kulę mozarelli odsączyć z zalewy i pokroić w plastry/paski lub wykorzystać gotowe kulki, jeśli taką mamy. Pomidory pokroić w plastry (jeśli duże) lub na połówki/ćwiartki (jeśli małe). Nie przejmować się naprzemiennym układaniem, tylko wymieszać ze sobą, dodając odsączone z ewentualnej zalewy czarne oliwki, posypać nieco rozdrobnionymi/poszatkowanymi liśćmi bazylii i polać kilkoma łyżkami oleju z pestek dyni (drogie cholerstwo jest, ale dobre). Doprawić do smaku świeżo zmielonym pieprzem, ew. suchymi ziółkami (np. prowansalskie, bazylia, tymianek).

Podawać natychmiast.

Sałatka caprese, polana olejem

Sałatka caprese, polana olejem

Sałatka "prawie" caprese

Dżem bananowy

By ts, 09.09.2009 15:24

Jeśli z jakiegoś powodu banany trzymane na ciasto bananowe (albo na coś innego) wyglądają, że jeszcze chwila i zaczną uciekać, a na ciasto akurat nie mamy ochoty, można z nich zrobić dżem czekoladowo-bananowy. Przepis na podstawie przepisu znalezionwgo w sieci, z drobnymi modyfikacjami. Prosty jak konstrukcja cepa i na dodatek do zrobienia na szybko :)

Potrzebujemy:

  • banany, rzecz jasna – jakieś pół kilo (5-6 dorodnych sztuk, baaaaaaaardzo dojrzałych)
  • cukier – jakieś 200g (od 3/4 do pełnego kubka)
  • trochę wody – jakieś 50-100ml
  • gorzka czekolada – 100g
  • rum – 30-60ml

Ze składników w powyższych ilościach wyjdzie dżemu na około 4 małe słoiczki (200ml), które należy zawczasu przygotować (nie zawadzi przepłukać wrzątkiem).

Cukier wsypujemy na zimną patelnię o grubym dnie, zalewamy odrobiną wody, żeby cały zamókł i zaczął się rozpuszczać. Wody naprawdę nie za dużo, bo jak zaczniemy podgrzewać, to i tak się zrobi więcej z bananów, a potem trzeba będzie odparowywać. Cukier podobno lepiej puder, ale zwykły też się zdąży rozpuścić.

Banany kroimy na cienkie plasterki, dorzucamy na patelnię i zaczynamy powoli ogrzewać na średnim ogniu, mieszając często. Część można zostawić i dorzucić w połowie gotowania, żeby zróżnicować konsystencję :) Gdy zacznie wrzeć, możemy przykryć i zostawić na trochę na mocniejszym ogniu. Po 5-10 minutach zdjąć przykrywkę, po czym grzać jeszcze 20-30 minut mieszając od czasu do czasu.

Pod koniec wsypać czekoladę pokrojoną lub połamaną jak bądź (w kawałki wielkości 1/4 kostki lub w kostki). Dobrze rozprowadzić, grzejąc lekko, na sam koniec dodać rumu (można i bez), rozprowadzić cały czas lekko ogrzewając, po czym odstawić ognia, nie przejmując się tym, że konsystencją przypomina raczej gęsty sos niż dżem. Ponakładać gorący do niewielkich słoiczków, zostawiając ok. 1-1.5 cm powietrza u góry i szybko je zamykać i odwrócić (postawić na nakrętce) , żeby się zassały podczas stygnięcia.

Tak przygotowany dżemik można trzymać w lodówce 2-3 miesiące, a po otwarciu – do 3 tygodni.

Rewelacyjny do smarowania bułeczek, jako dodatek do lodów, serka mascarpone itp.

Ciasto marchewkowo-imbirowe

By ts, 02.07.2009 16:16

Przepis z małej książeczki “Kuchnia niskotłuszczowa”. Z małymi modyfikacjami z okazji braku niektórych składników :)

Potrzebne są:

  • marchew – 225g (jakieś 3-4 średnio-duże marchewki)
  • jasny cukier muscovado – 175g. Miałem akurat “Dark Muscovado”.
  • mąka pszenna – 225 gram (jakieś 2 kubki)
  • proszek do pieczenia –1 łyżeczka
  • soda oczyszczona –1 łyżeczka
  • sól – pół łyżeczki
  • imbir mielony – 2 łyżeczki
  • imbir w syropie – 2 kłącza. Ja miałem tylko imbir marynowany w plasterkach – wziąłem z grubsza tyle, co na 1.5 kłącza i posiekałem
  • świeży korzeń imbiru – 25g. Miałem, circa na oko. Do oskrobania i posiekania lub starcia
  • rodzynki – 60g (miały być “koryntki”, poszły takie, jakie były, pewnie “sułtanki”)
  • jajka –2 sztuki
  • olej kukurydziany – 3 łyżki. Nie miałem. Dałem oliwy z oliwek. Można będzie spróbować z olejem z pestek z dyni.
  • sok z 1 pomarańczy – z braku pomarańczy zastąpiłem sokiem z kartonu (ale takim z “fusami” :) )

Mąkę, proszek do pieczenia, sodę, sól i mielony imbir należy przesiać i wymieszać. Dodać cukier i rozetrzeć. Dodać startą marchew, marynowany i świeży imbir, rodzynki i wszystko dobrze wymieszać, żeby mąka połączyła się z pozostałymi składnikami (oblepiając je).

W międzyczasie włączyć piekarnik, żeby się rozgrzał do 180°C.

W osobnym naczyniu roztrzepać jajka z olejem/oliwą i sokiem pomarańczowym. Połączyć wszystko i wymieszać dokładnie.

Przełożyć/przelać do formy. W przepisie mówią o okrągłej formie średnicy 20.5cm, ja wziąłem “keksówkę” długości 25cm. Formę wysmarować wcześniej masłem i wyłożyć pergaminem lub papierem śniadaniowym, ew. obsypać mąką.

Piec 1-1¼ h w temperaturze 180°C, sprawdzając pod koniec patyczkiem/szpikulcem, czy w środku się nie klei. Zostawić w formie do ostygnięcia.

Ciasto marchewkowo-imbirowe

Oryginalny przepis poleca również zrobienie polewy:

  • odtłuszczony miękki ser – 225g (raczej nie żółty, więc biały twarożek lub homo?)
  • cukier-puder – 4 łyżki
  • esencja waniliowa – 1 łyżeczka (lub paczuszka cukru waniliowego)

Ser włożyć do miski i utłuc go do miękkości. Dodać cukier-puder i esencję waniliować, dobrze wymieszać. Rozprowadzić na powierzchni wystygniętego ciasta.

Mufinki czekoladowe chilli

By ts, 07.06.2009 17:59

Zainspirowany przepisem Uli zrobiłem dzisiaj z tego, co miałem, czyli:

  • cukier – trochę mniej niż 1 szklanka (w tym trochę brązowego)
  • mąka – półtorej szklanki
  • jajka – 2 szt.
  • masło – 2/3 kostki
  • kakao – 3 duże łyżki
  • czekolada gorzka – 1 tabliczka
  • garść rodzynek i orzechów nerkowca
  • proszek do pieczenia – czubata duża łyżka
  • cynamon (1 łyżeczka), chilli (1.5 łyżeczki).
  • śmietana – 100ml
  • banan – sztuk 1.

Wymieszać cukier, mąkę, proszek do pieczenia. Dodać czekoladę pokrojoną w drobną kostkę (ale nie za drobną, standardowa kostka podzielona na 4 części jest akurat), rodzynki i przyprawy. Osobno – rozbełtać jajka, wymieszać ze śmietaną (może być lekko kwaskowa) i roztopionym w mikrofalówce masłem. Połączyć wszystko ze sobą, mieszając możliwie krótko. Rozciapać widelcem banana, wymieszać wszystko jeszcze raz. U mnie wyszło trochę gęste, więc musiałem dodać minimalnie wody (z braku mleka). Ponakładać do foremek mufinkowych, piec 35 minut w temperaturze 180°C (z termoobiegiem). Może być krócej lub dłużej, zależnie od piekarnika, ilości dodanej wody, itp. itd. Ze składników jak powyżej wyszło mi 19 mufinków z chrupiącą skórką a wnętrzem rozpływającym się w ustach ;-) (next time – więcej chili :) )

Mufinki kokosowe

By ts, 08.03.2009 00:45

Chęć na coś kokosowego za mną chodziła już od paru dni, więc padło na mufinki. Czyli bierzemy stary przepis, na przykład na mufinki brzoskwiniowe, wyrzucamy z przepisu brzoskwinie i płatki owsiane, modyfikujemy troszkę resztę, żeby się komponowało smakowo i pieczemy :) Poniżej proporcje dla v2.0, lepszej niż ta 1.0 ;-)

  • mąka – 150g (półtorej szklanki)
  • wiórki kokosowe – torebka 200g lub trochę więcej
  • kandyzowane skórki pomarańczy – garść lub dwie
  • rodzynki – 2 garści
  • proszek do pieczenia – 3 łyżeczki
  • 2 jajka
  • cukier – 100g lub trochę mniej, (1/2 szklanki)
  • masło – 150g, czyli 3/5 kostki
  • jogurt waniliowy – 300 ml (może być mleko zamiast)

Reszta przepisu podobnie:

Nastawiamy piekarnik na 180-185°C, żeby się nagrzał w ciągu 5 minut potrzebnych na przygotowanie ciasta.

Mufinki Kokosowe

W dużej misce mieszamy suche składniki, ale bez wiórków (mąkę, cukier, proszek do pieczenia, rodzynki, skórki pomarańczowe). Wiórki wsypujemy do jogurtu, mieszamy – dzięki temu trochę namiękną i puszczą więcej aromatu. Można to zrobić na samym początku przygotowań, żeby chwilę odstało. Łączymy i mieszamy (osobno) wszystkie składniki mokre: lekko roztrzepujemy jajka, łączymy z jogurtem zaprawionym wiórkami, mieszamy z lekko roztopionym masłem. Wlewamy mokre do suchych, mieszamy krótko. Od razu zaczynamy nakładać do mufinkowej formy, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 25-30 minut w temperaturze 180°C (termoobieg). Ostatnie 3 minuty przestawiłem piekarnik w tryb grilla – dzięki temu spiekł trochę bardziej skórkę na chrupiąco :). Po przepisowym czasie pieczenia można jeszcze zostawić na kolejne 5 minut i dopiero wyjąć z piekarnika.

Mufinki Kokosowe

Smacznego!

Schab zapiekany w chińszczyźnie

By ts, 03.01.2009 22:48

Trzeba było zrobić coś na obiad, a że planowałem także zrobić drugi rzut mufinków brzoskwiniowych (poprzednie coś za szybko się skończyły), to w ramach eksperymentu wypadło na zrobienie czegoś w piekarniku. Krótki rekonesans w zamrażarce wykazał obecność kilku istotnych składników:

  • schab wieprzowy na kotlety, ze 3-4 sztuki
  • mrożona mieszanka chińska (warzywna)
  • starty ser żółty (trochę do posypania na wierzch)
  • sos chilli słodko-ostry

Ten ostatni składnik oczywiście poza zamrażarką ;-). Do tego 1-2 łyżki oliwy, szczypta mąki, ew. jakieś przyprawy, acz niekoniecznie. Eksperyment prosty, ale skuteczny. W naczyniu żaroodpornym stosownej wielkości polać nieco oliwy na dno, po czym wyłożyć zamrożone kotlety. Posypać wszystko obficie mieszanką (zamrożoną) – o ile jest w stanie sypkim. Jeśli zbrylona w wielki kawał lodu, to bez rozmrożenia się nie obejdzie. Całość posypać lekko serowymi wiórkami (też miałem zamrożone), po czym polać obficie sosem chilli (na oko, ale pewnie poszło z 1/3 szklanki). Wstawić do piekarnika na 170-190°C na jakieś 40 minut, żeby zdążyło się rozmrozić i upiec. Warto skontrolować po jakimś czasie – przynajmniej ostatnie 15-20 minut powinno być w stanie wrzenia.

Po upieczeniu wyjąć, przełożyć mięso z warzywną czapą na talerze, a do pozostałego w naczyniu wywaru dodać łyżkę mąki rozrobionej w odrobinie zimnej wody i zagęścić sos doprowadzając go na chwilę do wrzenia. Może trzeba spróbować następnym od razu dodać trochę mąki i więcej sera przed pieczeniem, to się samo zagęści? Anyways. wyszło palce lizać :)

Mufinki brzoskwiniowe

By ts, 31.12.2008 18:33

Z okazji sylwajstra należało coś zrobić, a także zużyć jogurt waniliowy by Tesco pokutujący od kilku dni w lodówce. Padło na mufinki ananasowe, ale po krótkim sprawdzeniu zapasów i potwierdzeniu, że liczba puszek z ananasami równa jest 0 (zero, null, nil, brak!), ananasy zostały zastąpione brzoskwiniami (też z puszki). Plus trochę suszonych żurawin.

Wyszły dobre. :)

Podsumowując:

  • mąka – 150g (półtorej szklanki)
  • płatki owsiane – jakieś 50-70g (pół szklanki)
  • suszone żurawiny – garść
  • orzechy nerkowca – garść
  • brzoskwinie z puszki – 6 połówek (trochę ponad pół puszki 480g)
  • proszek do pieczenia – 3 łyżeczki
  • 2 jajka
  • cukier – 150g lub trochę mniej, (szklanka)
  • masło – 150g, czyli 3/5 kostki
  • jogurt waniliowy – 300 ml (może być mleko zamiast)

Nastawiamy piekarnik na 180-185°C, żeby się nagrzał w ciągu 5 minut potrzebnych na przygotowanie ciasta.

Brzoskwinie kroimy w kostkę. W dużej misce mieszamy suche składniki (mąkę, cukier, płatki, proszek do pieczenia, brzoskwinie, żurawinę i orzechy). Osobno – składniki mokre: lekko ubijamy jajka, łączymy z jogurtem, mieszamy z bardzo miękkim, a najlepiej lekko roztopionym masłem (jeśli mamy silikonowe formy do mufinek, to możemy ich użyć do roztopienia masła w mikrofalówce). Wlewamy mokre do suchych, mieszamy krótko. Od razu zaczynamy nakładać do mufinkowej formy, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 30-35 minut w temperaturze 180°C (termoobieg).

Przed wstawieniem do piekarnika można posypać płatkami migdałowymi lub okruszkami gorzkiej czekolady.

Zdjęć na razie nie będzie z braku aparata do robienia takowych, chyba że ktoś na imprezie zrobi :)

Pasta z oliwek

By ts, 15.12.2008 23:31

Do smarowania na chlebek itp.

  • oliwki – tak z pół słoiczka 300g albo i cały
  • serek topiony lub serek do smarowania (blue camembert)
  • korniszony – ze 2-3 małe sztuki
  • świeże oregano, bazylia lub inne przyprawy

Oliwki przepuścić przez maszynkę do mięsa albo praskę do czosnku. Korniszony pokroić w bardzo bardzo drobną kosteczkę (w zasadzie to pokroić, potem posiekać). Przemielone oliwki rozgnieść widelcem, dodając topiony serek i przyprawy, a na koniec korniszony i dobrze wszystko wymieszać. Smarować tym kanapki, tosty lub co kto lubi.

Smak ma dość intensywny – jeśli za bardzo, to można “rozwodnić” dodając także zmielone lub pokrojone w drobną kosteczkę jajko ugotowane wcześniej na twardo.

Mufinki malinowe

By ts, 03.12.2008 00:28

W lodówce ostał się półlitrowy jogurt malinowy by Tesco. I dżem malinowy. A w perspektywie była kilkuosobowa impreza, więc wystarczyło tylko nieco zmodyfikować przepis na mufinki ananasowe i już.
Chyba wyszły dobre, bo głodomory zeżarły wszystko i jeszcze ukradkiem brały na wynos ;-)

Podsumowując:

  • mąka – 200g (półtorej szklanki)
  • otręby pszenne – jakieś 50-70g
  • suszone morele lub inne owoce – garść
  • orzechy nerkowca, włoskie lub laskowe – garść
  • dżem malinowy – kilka dużych łyżek
  • proszek do pieczenia – 3 łyżeczki
  • 2 jajka
  • cukier – 150g lub trochę mniej, bo dżem słodki(szklanka)
  • masło – 150g, czyli 3/5 kostki
  • jogurt malinowy – 300-400 ml

Nastawiamy piekarnik na 180-185°C, żeby się nagrzał w ciągu 5 minut potrzebnych na przygotowanie ciasta.

i do pieca! Morele ciachamy nożem na małe kawałeczki. Jeśli mamy orzechy włoskie, to siekamy lub kruszymy na mniejsze. Laskowe lub nerkowca nie wymagają tych zabiegów. W dużej misce mieszamy suche składniki (mąkę, cukier, otręby, proszek do pieczenia, morele i orzechy). Osobno – składniki mokre: lekko ubijamy jajka, łączymy z jogurtem, mieszamy z bardzo miękkim, a najlepiej lekko roztopionym masłem (jeśli mamy silikonowe formy do mufinek, to możemy ich użyć do roztopienia masła w mikrofalówce). Wlewamy mokre do suchych, mieszamy krótko. Na sam koniec wrzucamy dżem i — prawie nie mieszamy :-). Tzn. zamieszać musimy, ale tylko tyle, żeby zakryć dżem ciastem, ale nie rozprowadzić go całkiem w nim. Od razu zaczynamy nakładać do mufinkowej formy, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 25-30 minut w temperaturze 180°C (termoobieg).

Przed wstawieniem do piekarnika można posypać płatkami migdałowymi albo rodzynkami.

gotowe

Gotowe

Panorama Theme by Themocracy