<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Żarciownia &#187; ciasta</title>
	<atom:link href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/tag/ciasta/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lubimy.jedzenie.org</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Jul 2010 13:43:04 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Ciasto marchewkowo-imbirowe</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/07/ciasto-marchewkowe/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/07/ciasto-marchewkowe/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jul 2009 14:16:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ts</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[marchewka]]></category>
		<category><![CDATA[niskokaloryczne]]></category>
		<category><![CDATA[rodzynki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=359</guid>
		<description><![CDATA[Przepis z małej książeczki &#8220;Kuchnia niskotłuszczowa&#8221;. Z małymi modyfikacjami z okazji braku niektórych składników :)
Potrzebne są:

marchew &#8211; 225g (jakieś 3-4 średnio-duże marchewki)
jasny cukier muscovado &#8211; 175g. Miałem akurat &#8220;Dark Muscovado&#8221;.
mąka pszenna &#8211; 225 gram (jakieś 2 kubki)
proszek do pieczenia &#8211;1 łyżeczka
soda oczyszczona &#8211;1 łyżeczka
sól &#8211; pół łyżeczki
imbir mielony &#8211; 2 łyżeczki
imbir w syropie  &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przepis z małej książeczki &#8220;Kuchnia niskotłuszczowa&#8221;. Z małymi modyfikacjami z okazji braku niektórych składników :)</p>
<p>Potrzebne są:</p>
<ul>
<li>marchew &ndash; 225g (jakieś 3-4 średnio-duże marchewki)</li>
<li>jasny cukier muscovado &ndash; 175g. Miałem akurat &#8220;Dark Muscovado&#8221;.</li>
<li>mąka pszenna &ndash; 225 gram (jakieś 2 kubki)</li>
<li>proszek do pieczenia &ndash;1 łyżeczka</li>
<li>soda oczyszczona &ndash;1 łyżeczka</li>
<li>sól &ndash; pół łyżeczki</li>
<li>imbir mielony &ndash; 2 łyżeczki</li>
<li>imbir w syropie  &ndash; 2 kłącza.  Ja miałem tylko imbir marynowany w plasterkach  &ndash; wziąłem z grubsza tyle, co na 1.5 kłącza i posiekałem</li>
<li>świeży korzeń imbiru &ndash; 25g. Miałem, circa na oko. Do oskrobania i posiekania lub starcia</li>
<li>rodzynki &ndash; 60g (miały być &#8220;koryntki&#8221;, poszły takie, jakie były, pewnie &#8220;sułtanki&#8221;)</li>
<li>jajka &ndash;2 sztuki</li>
<li>olej kukurydziany &ndash; 3 łyżki. Nie miałem. Dałem oliwy z oliwek. Można będzie spróbować z olejem z pestek z dyni.</li>
<li>sok z 1 pomarańczy &ndash; z braku pomarańczy zastąpiłem sokiem z kartonu (ale takim z &#8220;fusami&#8221; :) )</li>
</ul>
<p>Mąkę, proszek do pieczenia, sodę, sól i mielony imbir należy przesiać i wymieszać. Dodać cukier i rozetrzeć. Dodać startą marchew, marynowany i świeży imbir, rodzynki i wszystko dobrze wymieszać, żeby mąka połączyła się z pozostałymi składnikami (oblepiając je).</p>
<p>W międzyczasie włączyć piekarnik, żeby się rozgrzał do 180°C.</p>
<p>W osobnym naczyniu roztrzepać jajka z olejem/oliwą i sokiem pomarańczowym. Połączyć wszystko i wymieszać dokładnie.</p>
<p>Przełożyć/przelać do formy. W przepisie mówią o okrągłej formie średnicy 20.5cm, ja wziąłem &#8220;keksówkę&#8221; długości 25cm.  Formę wysmarować wcześniej masłem i wyłożyć pergaminem lub papierem śniadaniowym, ew. obsypać mąką.</p>
<p>Piec 1-1¼ h w temperaturze 180°C, sprawdzając pod koniec patyczkiem/szpikulcem, czy w środku się nie klei. Zostawić w formie do ostygnięcia.</p>
<img src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2009/07/marchewkowe.jpg" alt="Ciasto marchewkowo-imbirowe" width="500" height="375" class="size-full wp-image-362" />
<p>Oryginalny przepis poleca również zrobienie polewy:</p>
<ul>
<li>odtłuszczony miękki ser &ndash; 225g (raczej nie żółty, więc biały twarożek lub homo?)</li>
<li>cukier-puder &ndash; 4 łyżki</li>
<li>esencja waniliowa &ndash; 1 łyżeczka (lub paczuszka cukru waniliowego)</li>
</ul>
<p>Ser włożyć do miski i utłuc go do miękkości. Dodać cukier-puder i esencję waniliować, dobrze wymieszać. Rozprowadzić na powierzchni wystygniętego ciasta.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/07/ciasto-marchewkowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mufinki czekoladowe</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/05/mufinki-czekoladowe/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/05/mufinki-czekoladowe/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 May 2009 19:29:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ula</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[desery]]></category>
		<category><![CDATA[czekolada]]></category>
		<category><![CDATA[mufinki]]></category>
		<category><![CDATA[szybkie]]></category>
		<category><![CDATA[tuczące!]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=337</guid>
		<description><![CDATA[Porcja na blachę dwunastomufinkową. Przepis ściągnęłam kiedyś z internetu, a następnie całkowicie przerobiłam, tak żeby mi było łatwiej.


cukier &#8211; 1 szklanka (lub mniej)
mąka &#8211; 30 dag (przeważnie sypię na oko, aby była dobra konsystencja, więc równie dobrze może być trochę mniej lub trochę więcej)
jajka &#8211; 3 szt.
margaryna do pieczenia &#8211; 1 kostka
kakao &#8211; 3 łychy
czekolada [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Porcja na blachę dwunastomufinkową. Przepis ściągnęłam kiedyś z internetu, a następnie całkowicie przerobiłam, tak żeby mi było łatwiej.</p>
<p><span id="more-337"></span></p>
<ul>
<li>cukier &#8211; 1 szklanka (lub mniej)</li>
<li>mąka &#8211; 30 dag (przeważnie sypię na oko, aby była dobra konsystencja, więc równie dobrze może być trochę mniej lub trochę więcej)</li>
<li>jajka &#8211; 3 szt.</li>
<li>margaryna do pieczenia &#8211; 1 kostka</li>
<li>kakao &#8211; 3 łychy</li>
<li>czekolada gorzka &#8211; 1 tabliczka</li>
<li>opcjonalnie: bakalie</li>
<li>proszek do pieczenia &#8211; 2 płaskie łyżeczki</li>
<li>aromat waniliowy &#8211; kilka kropli</li>
<li>opcjonalnie: cynamon (2 łyżeczki), chilli (1 łyżeczka).</li>
</ul>
<p>Rozpuścić margarynę z cukrem (najlepiej w mikrofalówce). Wymieszać z suchymi składnikami. Dodać jajka, wymieszać nie bardzo starannie, bo jak będą grudki to nawet lepiej. Dodać aromat waniliowy i co tam jeszcze zostało. Ma mieć podobną konsystencję jak ciasto na keksa, a jeszcze lepiej trochę rzadszą (można regulować odrobiną mleka)</p>
<p>Teraz będzie najtrudniejsze: czekoladę trzeba pokroić na małe kawałeczki i wmieszać w ciasto, zostawiając mniej więcej 1/4 tabliczki do posypania mufinek z góry.</p>
<p>Ciasto wlewać do formy, najlepiej wyłożonej pergaminowymi foremkami do mufinek (a jak nie, to wysmarowanej tłuszczem), posypać resztą czekolady. Piec jakieś pół godziny w około 180 stopniach (sprawdzać wykałaczką, czy już dobre).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/05/mufinki-czekoladowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sernik skuteczny</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/04/sernik-skuteczny/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/04/sernik-skuteczny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Apr 2009 18:09:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mithnae</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[bakalie]]></category>
		<category><![CDATA[ser]]></category>
		<category><![CDATA[słodkie]]></category>
		<category><![CDATA[tuczące!]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=316</guid>
		<description><![CDATA[Przepis stosowany u mnie w domu przy każdej okazji świątecznej &#8211; ponieważ wymaga ucierania w donicy, zaszczytny obowiązek spada zawsze na mnie. Tu opublikowany z inspiracji ostatnich sernikowych przygód Zuzanki
Składniki:

masło &#8211; kostka 250g i ciut, miękkie
cukier &#8211; 1 i 1/2 szklanki
jajka &#8211; 10
twaróg &#8211; 1 kg, zmielony
proszek do pieczenia &#8211; paczuszka na 1 kg mąki
cukier [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przepis stosowany u mnie w domu przy każdej okazji świątecznej &#8211; ponieważ wymaga ucierania w donicy, zaszczytny obowiązek spada zawsze na mnie. Tu opublikowany z inspiracji <a href="http://zuzanka.blogitko.pl/2009/04/12/jak-zrobic-sernik-w-12-prostych-krokach/">ostatnich sernikowych przygód Zuzanki</a><span id="more-316"></span></p>
<h4>Składniki:</h4>
<ol>
<li>masło &#8211; kostka 250g i ciut, miękkie</li>
<li>cukier &#8211; 1 i 1/2 szklanki</li>
<li>jajka &#8211; 10</li>
<li>twaróg &#8211; 1 kg, zmielony</li>
<li>proszek do pieczenia &#8211; paczuszka na 1 kg mąki</li>
<li>cukier waniliowy &#8211; paczuszka na 1 kg mąki</li>
<li>kasza manna &#8211; 2 kopiaste łyżki</li>
<li>maczka ziemniaczana &#8211; 1 płaska łyżka</li>
<li>bakalie &#8211; rodzynki, morele, daktyle według uznania</li>
</ol>
<p>W kwestii sera &#8211; jeśli ktoś chce mieć jako tako sensowne efekty, i posiada po temu możliwość, należy nabyć najzwyklejszy twaróg półtłusty na wagę i przepuścić przez maszynkę / potraktować  przecieraczem / zmiksować w blenderze. <strong>Twaróg &#8220;w wiaderku specjalnie do sernika&#8221; jest z zasady evil</strong>, jako że w połowie składa się ze skrzętnie zakamuflowanej przez producenta serwatki &#8211; czasem można trafić na ser zrobiony uczciwie, ale wymaga to frustrujących eksperymentów. Trochę lepiej jest z twarogiem śmietankowym, ale on też jest zazwyczaj za mało odciśnięty. Można próbować oszustwu zaradzić, wieszając taki &#8220;udoskonalony&#8221; twaróg na noc w lnianej serwetce nad zlewem, żeby nadmiar &#8220;dodatku poprawiającego wydajność&#8221; znalazł się tam gdzie jego miejsce &#8211; ale wtedy trzeba wziąć poprawkę, że z kilograma twarogu zrobi się znacznie mniej.</p>
<h4>Utensylia</h4>
<ul>
<li>donica do ucierania</li>
<li>kula do ucierania</li>
<li>mikser &#8211; do ubicia piany z białek</li>
<li>średnia blacha + pergamin do wyłożenia</li>
</ul>
<h4>Wykonanie:</h4>
<ol>
<li>oddzielić żółtka od białek, białka wsadzić w chłód</li>
<li>masło ucierać z cukrem i cukrem waniliowym</li>
<li>ucierając dodać stopniowo połowę żółtek</li>
<li>dalej ucierając dodawać stopniowo twaróg na zmianę z żółtkami, uważać, co by się ciasto nie zwarzyło</li>
<li>jak wszystko jest gładkie, dodać kaszę manną, kartoflankę i proszek do pieczenia. Ilość kaszy można zwiększyć, jeśli ciasto jest za rzadkie (nie powinno być lejące), ale cudów nie należy się spodziewać.</li>
<li>ciasto odstawić</li>
<li>włączyć piekarnik na 180 stopni</li>
<li>wziąć bakalie, morele i daktyle posiekać, rodzynki i morele sparzyć, odsączyć</li>
<li>wyłożyć blachę pergaminem, wysmarować masłem</li>
<li>wyjąć z chłodu białka, ubić na sztywną pianę (według swojego własnego najbardziej skutecznego sposobu)</li>
<li><u>delikatnie</u> połączyć pianę i bakalie z ciastem, tak by ciasto było jednorodne</li>
<li>od razu przelać ciasto na blachę (przydaje się druga osoba do pomocy)</li>
<li>piec w górnej połowie piekarnika na 180 stopni, bez termoobiegu, 1 godzinę i 20 minut, potem sprawdzić patyczkiem czy gotowe i ewentualnie zostawić jeszcze na 10 minut. Jeśli za bardzo rumieni się po wierzchu, nakryć folią aluminiową na drugą połowę pieczenia.</li>
</ol>
<p><em>Ciasto opada w 9 na 10 przypadków, czasem tragicznie, czasem tylko trochę &#8211; znajoma kształcona gastronomka twierdziła, że musi, jak ktoś umie tak zaczarować, żeby nie opadło, niech zdradzi jak to robi.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/04/sernik-skuteczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciasto cynamonowe</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/ciasto-cynamonowe/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/ciasto-cynamonowe/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Mar 2009 22:47:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>elfka</dc:creator>
				<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[bakalie]]></category>
		<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[rodzynki]]></category>
		<category><![CDATA[słodkie]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=277</guid>
		<description><![CDATA[Jedno z najłatwiejszych ciast świata. Pyszne, a do tego sprawia, że zapach cynamonu przez wiele dni unosi się w domu.
Składniki:

4 słodkie, twarde jabłka
szklanka cukru
2 szklanki mąki
czubata łyżka proszku do pieczenia
dwa jaja
pół szklanki oliwy z oliwek
20 dag rodzynek (może być więcej)
20 dag orzechów włoskich (j.w.)
cynamon w proszku (3-4 duże łyżki, to w końcu ciasto cynamonowe!)
łyżka masła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jedno z najłatwiejszych ciast świata. Pyszne, a do tego sprawia, że zapach cynamonu przez wiele dni unosi się w domu.</p>
<p>Składniki:</p>
<ul>
<li>4 słodkie, twarde jabłka</li>
<li>szklanka cukru</li>
<li>2 szklanki mąki</li>
<li>czubata łyżka proszku do pieczenia</li>
<li>dwa jaja</li>
<li>pół szklanki oliwy z oliwek</li>
<li>20 dag rodzynek (może być więcej)</li>
<li>20 dag orzechów włoskich (j.w.)</li>
<li>cynamon w proszku (3-4 duże łyżki, to w końcu ciasto cynamonowe!)</li>
<li>łyżka masła i 1/4 szklanki bułki tartej &#8211; do wysmarowania tortownicy</li>
</ul>
<p>Przygotowanie:</p>
<p>Obrane jabłka pokroić w kostkę, wrzucić do dużej miski.  następnie wsypać wszystkie podane składniki (oprócz masła i bułki tartej), całość wymieszać drewnianą łyżką &#8211; powinna powstać gęsta masa z widocznymi kawałkami jabłek. Przygotować tortownicę, wyłożyć ciasto, piec 1 godzinę i 15 minut w 180 stopniach C.</p>
<p>Najlepiej smakuje jeszcze ciepłe, z lodami waniliowymi i/lub  bitą śmietaną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/ciasto-cynamonowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Banana bread – ciasto bananowe</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/banana-bread-ciasto-bananowe/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/banana-bread-ciasto-bananowe/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2009 14:48:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>YaaL</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[desery]]></category>
		<category><![CDATA[bakalie]]></category>
		<category><![CDATA[banany]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[słodkie]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=228</guid>
		<description><![CDATA[
TS już podał podobny przepis, ale mój też dobry (:
Składniki:

pół szklanki oleju lub oliwy (mało aromatycznego, więc olej słonecznikowy lub z pestek winogron, a oliwa nie z pierwszego tłoczenia), można zastąpić roztopionym masłem/margaryną, ale to już nie to samo
 szklanka cukru (białego, brązowego lub mieszanki &#8211; ja zwykle robię pół na pół)
 2 jajka
 3-4 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright size-medium wp-image-236" title="Banana bread" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2009/03/banana-bread-225x300.jpg" alt="Banana bread" width="225" height="300" /></p>
<p>TS już podał <a href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/ciasto-bananowe/">podobny przepis</a>, ale mój też dobry (:</p>
<p>Składniki:</p>
<ul>
<li>pół szklanki oleju lub oliwy (mało aromatycznego, więc olej słonecznikowy lub z pestek winogron, a oliwa nie z pierwszego tłoczenia), można zastąpić roztopionym masłem/margaryną, ale to już nie to samo</li>
<li> szklanka cukru (białego, brązowego lub mieszanki &#8211; ja zwykle robię pół na pół)</li>
<li> 2 jajka</li>
<li> 3-4 banany, im więcej czarnych kropek na opakowaniu, tym lepiej (:</li>
<li> 1.5 szklanki mąki</li>
<li> 1 łyżeczka proszku do pieczenia (jeżeli używamy mąki &#8220;self-raising&#8221;, wystarczy pół łyżeczki)</li>
<li> 1 łyżeczka sody oczyszczanej</li>
<li> pół szklanki-szklanka bakalii: orzechy (klasycznie włoskie), rodzynki, co bądź</li>
<li> opcjonalnie: łyżka rumu lub aromat rumowy</li>
</ul>
<p>Miksujemy tłuszcz z cukrem, wbijamy jajka, ubijamy na gładką masę. Mąkę przesiewamy z proszkiem i sodą, połowę wsypujemy do miski i mieszamy. Obieramy banany i dorzucamy do ciasta (takie porządnie dojrzałe się łatwo rozdrobnią mikserem, a jeżeli mało dojrzałe, można je najpierw rozdziabać widelcem), miksujemy dosypując resztę mąki, pod koniec dodając rum/aromat.</p>
<p>Odstawiamy mikser, dodajemy bakalie, mieszamy łyżką i przelewamy do natłuszczonej i wysypanej bułką keksówki (moja ma jakieś 10&#215;25 cm, porcja wychodzi akurat na taką), wkładamy do nagrzanego do 180°C piekarnika (jak bez nawiewu, to 180-190°) i pieczemy. Po około godzinie można dziabnąć patyczkiem, ale moje zwykle potrzebuje przynajmniej z godzinę dwadzieścia, albo i półtorej godziny – wierzch ma być ładnie brązowy, zwykle pęka wzdłuż. Wyłączyć piekarnik, zostawiając ciasto jeszcze w środku na 10-15 minut.</p>
<p>Najlepsze (o ile wytrzyma) na drugi dzień.</p>
<p>Uwagi:</p>
<ul>
<li>moja keksówka jest z gruuubej blachy, w cieńszej może godzina wystarczy</li>
<li>teoretycznie można zrobić wersję luksusową, z mielonymi migdałami zamiast mąki, ale jeszcze nie wypróbowałam – nie wiem, czy też trzeba będzie 1.5 szklanki, czy wystarczy szklanka</li>
<li>zamiast rumu można dodać sok z pół cytryny, będzie troszkę inne, a też dobre</li>
<li>jeżeli mamy naprawdę bardzo bardzo dojrzałe banany, można pominąć cukier, biorąc więcej bananów – z 5-6</li>
<li>najnowsza wersja pieczona w 180°C była prawie dobra po 50 minutach i idealna po godzinie</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/banana-bread-ciasto-bananowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chleb mieszany z zakwasu żytniego</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/chleb-mieszany-z-zakwasu-zytniego/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/chleb-mieszany-z-zakwasu-zytniego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Dec 2008 19:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goldie</dc:creator>
				<category><![CDATA[pieczywo]]></category>
		<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[koszerne]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[niskotłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[potrawy-tradycyjne]]></category>
		<category><![CDATA[uniwersalne]]></category>
		<category><![CDATA[wegan]]></category>
		<category><![CDATA[wege]]></category>
		<category><![CDATA[własne-wynalazki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=150</guid>
		<description><![CDATA[Przedstawiam niniejszym przepis szczegółowy, który jednak nadaje się do twórczych modyfikacji. Wstawiam go tu, bo akurat w takich proporcjach ostatnio wyszedł. Nie miejcie oporów, by zamieniać typy mąki miejscami. Uwaga jest tylko taka, że mąk kiepsko lepiących się, takich jak owsiana, kukurydziana, ziemniaczana czy gryczana, nie powinno być więcej niż jakieś 20% ogólnej masy mąki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przedstawiam niniejszym przepis szczegółowy, który jednak nadaje się do twórczych modyfikacji. Wstawiam go tu, bo akurat w takich proporcjach ostatnio wyszedł. Nie miejcie oporów, by zamieniać typy mąki miejscami. Uwaga jest tylko taka, że mąk kiepsko lepiących się, takich jak owsiana, kukurydziana, ziemniaczana czy gryczana, nie powinno być więcej niż jakieś 20% ogólnej masy mąki (w tym przypadku 200g), bo jest ryzyko, że chleb się będzie rozpadał. Z drugiej strony słyszałem, że można poprawić właściwości lepiące chleba, dodając siemię lniane (ale nie założę się, czy nie zalane wrzątkiem). Mąka orkiszowa ma właściwości fizyczne zbliżone do pszennej i można je spokojnie wzajemnie zastępować. Update: podobno orkisz kiepsko się wyrabia, dlatego nie należy spodziewać się, że chlebek orkiszowy wyjdzie inaczej niż z formy.</p>
<div id="attachment_176" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/chleb-1-medium.jpg"><img class="size-medium wp-image-176" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/chleb-1-medium-300x199.jpg" alt="moje chleby" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">na pierwszym planie: chlebki mieszane</p></div>
<p>A poza tym oczekujcie bardzo podobnych przepisów obok. I oczywiście polecam serwis <a href="http://chleb.info.pl">http://chleb.info.pl</a>.</p>
<ol>
<li>Zakwas żytni 900 g (proporcja wody do mąki 1:1), wg przepisu stąd: <a title="Zakwas żytni" href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/zakwas-zytni/">http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/zakwas-zytni/</a></li>
<li>Mąka żytnia razowa (typ 2000) 170g</li>
<li>Mąka orkiszowa pełnoziarnista (typ 3000) 130g</li>
<li>Mąka pszenna chlebowa (typ 800) 250g</li>
<li>Woda 350ml</li>
<li>Sól ok. 20g</li>
<li>Co kto lubi do środka/na posypkę, polecam kminek i czarnuszkę</li>
</ol>
<p>Sól rozpuścić w wodzie (np. mała część wody może być wrzątkiem, szybciej pójdzie). Wszystko zgrabnie wymieszać w misce. Można to robić mikserem, jakieś 5 minut powinno wystarczyć. Ciasto powinno mieć konsystencję nieco ściślejszą niż na racuchy. Jeśli używacie mąki mniej-razowej niż w przepisie (niższy typ), prawdopodobnie wystarczy mniej wody i vice versa.</p>
<p>Chleb włożyć za pomocą łyżki do formy/forem (polecam silikonowe). Trzeba wziąć pod uwagę, że ma on urosnąć jeszcze dwukrotnie. Wierzch można posmarować wodą (i ew. posypać czym kto chce), dobrze jest też ponacinać, żeby nie popękał rosnąc &#8211; jest to tym bardziej potrzebne, im ściślejszy jest chleb. Ten tutaj jest w większości żytni, więc ciasta się nie wyrabia, nie ma więc mowy o formowaniu bochenka ręcznie. To się da zrobić tylko przy chlebach, w których większość mąki jest pszennej (wtedy też i nacinanie jest bardziej potrzebne, i wyrabianie ręczne &#8211; jak porządnego drożdżowego ciasta &#8211; jest konieczne, a za to można zrobić piękny, krągły bochen. Jak mi się uda taki zrobić, szukajcie przepisu w tej samej kategorii).</p>
<p>Teraz należy chleb umieścić w ciepłym miejscu i przykryć ściereczką &#8211; powinien co najmniej podwoić swoją objętość. To może potrwać, tym dłużej, im &#8220;cięższe&#8221; ciasto &#8211; im więcej zawiera otrębów, czyli im bardziej razowa mąka. Chleb z czystej mąki razowej potrafi rosnąć nawet cztery godziny, temu według tego przepisu wystarczyło koło trzech. Jeśli po urośnięciu z górką ciasto leciutko zaczyna opadać, to to nie tragedia, tylko akurat właściwy moment, żeby wstawić do nagrzanego pieca.</p>
<p>Piec: nagrzać do 240 stopni. Albo wstawić metalową miskę z odrobiną wody na dno, albo napsikać spryskiwaczem do środka, gdy się nagrzeje &#8211; grunt, żeby w piekarniku było wilgotno. Wstawić chleb ze zwilżoną powierzchnią na 10 minut. Potem zmniejszyć do 220 stopni &#8211; kolejne 10 minut. Potem 180 &#8211; 30-35 minut.</p>
<p>Po upieczeniu odczekać, aż bochenki ostygną i wyjąć je z forem. Jeśli jest to chleb mocno razowy, dobry będzie mniej więcej po dobie &#8211; wcześniej nie ma tak dobrego smaku i może się zbytnio kleić. Właściwie przechowywany powinien zachować świeżość przez prawie tydzień &#8211; główna trudność to coraz twardsza skórka, gdy w środku nadal jest sprężysty.</p>
<p>Smacznego!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/chleb-mieszany-z-zakwasu-zytniego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Keks bożonarodzeniowy</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/keks-bozonarodzeniowy/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/keks-bozonarodzeniowy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 11:53:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Srebrna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[bakalie]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[czekolada]]></category>
		<category><![CDATA[Gwiazdka]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[masło]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[pistacje]]></category>
		<category><![CDATA[słodkie]]></category>
		<category><![CDATA[tuczące!]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=129</guid>
		<description><![CDATA[Keks jest wzięty z jakiejś gazetki, która zaginęła w otchłaniach dziejów, ale przepis &#8211; jeżeli mnie pamięć nie myli &#8211; cokolwiek poprawiłam z kolejnymi wykonaniami. Uwagi na końcu &#8211; wyłącznie moje.


mąka pszenna &#8211; 45 dkg (3 szklanki bez 6 łyżek)
cukier &#8211; 35 dkg (1,5 szklanki + 2 łyżki)
jajka &#8211; 5
masło &#8211; 20 dkg
proszek do pieczenia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Keks jest wzięty z jakiejś gazetki, która zaginęła w otchłaniach dziejów, ale przepis &#8211; jeżeli mnie pamięć nie myli &#8211; cokolwiek poprawiłam z kolejnymi wykonaniami. Uwagi na końcu &#8211; wyłącznie moje.<br />
<span id="more-129"></span></p>
<ul>
<li>mąka pszenna &#8211; 45 dkg (3 szklanki bez 6 łyżek)</li>
<li>cukier &#8211; 35 dkg (1,5 szklanki + 2 łyżki)</li>
<li>jajka &#8211; 5</li>
<li>masło &#8211; 20 dkg</li>
<li>proszek do pieczenia &#8211; 2 łyżeczki</li>
<li>sól &#8211; szczypta</li>
<li>bakalie &#8211; 50 dkg (owoce kandyzowane, rodzynki, orzechy)</li>
<li>sherry &#8211; 2 kieliszki</li>
</ul>
<p>Owoce rozdrobnić na kawałki podobnej wielkości, migdały i orzechy zalać wrzątkiem i obrac ze skórek, zalać alkoholem i odstawić na noc.<br />
Masło nadtopić (w mikrofali, w misce nad gorącą wodą, wedle uznania), ostudzić, utrzeć w misce z cukrem, solą i jajkami (można utrzeć z samymi żółtkami, a z białek ubic piane i delikatnie domieszać do masy po utarciu, albo przy dodawaniu owoców).<br />
Piekarnik rozgrzać do 140 stopni (a raczej wlaczyc, jezeli elektryczny, nastawic temperature i zajac sie dalej ciastem).<br />
Mąkę przesiać, wymieszać dokładnie z proszkiem do pieczenia, zmiksować z masą.<br />
Owoce osączyć, potrząsając na sicie (nie odciskać), dodać do masy, wymieszać (upewnić się, czy nie tworzą gdzieś w cieście większych posklejanych grupek).<br />
Teraz ewentualnie dodać ubite białka.<br />
Piec w tortownicy lub formie ok. 1,5 godziny w temperaturze 140 stopni, ostudzic, zdobic:<br />
- polac cienka warstwa lukru, ozdobic owocami<br />
- skropic sherry, posmarowac przetarta marmolada, posypac siekanymi drobno<br />
orzechami.<br />
- polac cienka warstwa bialego lukru, zrobic ozdobne wzorki ze stopionej<br />
czekolady lub lukru barwionego (pisaki lukrowe)</p>
<p>Opcje i  uwagi:</p>
<ol>
<li>Keks można zrobić bezorzechowy, bezrodzynkowy albo bez-cokolwiek, zależnie od potrzeb konsumentów i ich alergii. Jako wkład, żeby było miło i kolorowo, można zastosować:
<ul>
<li>kolorowaną papaję</li>
<li>kolorowanego ananasa</li>
<li>rodzynki różnych rodzajów i kolorów</li>
<li>gotową skórkę pomarańczową i cytrynową</li>
<li>kandyzowane wisienki</li>
<li>połamana czekoladę (ale wtedy jest to keks troche nietradycyjny)</li>
<li>pistacje (należy się upewnić, że są niesolone lub odsolić &#8211; obłupać ze skórek, umyć)</li>
</ul>
</li>
<li>Do moczenia bakalii można użyć w zasadzie każdego rodzaju alkoholu/zalewy, myśmy już wypróbowali wódkę z sokiem pomarańczowym, rum, wódkę z jabłkowym.</li>
<li>Ta ilość ciasta starcza na 2 keksówki średniego kalibru.</li>
<li>Jezeli po upieczeniu ciasto jest kleiste, zakalcowate i ogólnie nieprzyjemne, należy je wydłubać z foremek, wrzucić do miski, zalać odrobiną mleka, dokładnie rozmieszać (na rozmazaną breję!), dosypać podwójną porcję proszku do pieczenia, dokładnie zmiksować i na nowo upiec. BTDT, udaje się uratować.</li>
<li>Foremki metalowe należy wykładać bardzo dokładnie papierem do pieczenia, bo ciasto jest płynne i wpycha sie w każde zalamanie papieru/szparę, a bez papieru nie chce dac się wyjać z niektórych foremek.</li>
<li>Zwykle mocno rośnie, nie należy lać więcej niż 2/3 wysokości formy (a jak akurat nie urośnie, to po prostu będzie płaskie, za to nie zaleje piekarnika).</li>
<li>Do foremki silikonowej może być za ciężkie, wyjdzie brzuchata, chyba że się ją podeprze czymś z boków.</li>
</ol>
<p>&#8212;</p>
<p>Korekta i dodatek (2008-12-21)</p>
<p>Zmienione nieco proporcje daja keks lekki i puchaty:</p>
<p>Jajka: 4</p>
<p>Cukier: 150 gramów</p>
<p>Masło: 150 gramów</p>
<p>Proszek do pieczenia: 4 łyżeczki</p>
<p>Mąka pszenna 500: ok. 350 gramów</p>
<p>Śmietana 12%: ok. 100 ml</p>
<p>Kefir: 250 ml</p>
<p>Owoce: ok. 400 gramów</p>
<p>Po domiksowaniu mąki ciasto robi się dość suche (a na pewno nie lejące!), więc trzeba chlapnąć kefiru. Jajka były rozdzielone, białka osobno ubite i dodane po owocach, reszta jak w przepisie wyżej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/keks-bozonarodzeniowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zakwas żytni</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/zakwas-zytni/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/zakwas-zytni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Nov 2008 13:55:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goldie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciasta uniwersalne]]></category>
		<category><![CDATA[pieczywo]]></category>
		<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[potrawy-tradycyjne]]></category>
		<category><![CDATA[własne-wynalazki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=121</guid>
		<description><![CDATA[Ula namówiła, to daję przepis hodowli, który u mnie działa. Zakwas to inaczej zakwaszona mąka, służąca jako baza do wypieku prawdziwego chleba bez użycia drożdży oraz różnej maści tradycyjnych kwaśnych zup, jak żurek, zalewajka czy biały barszcz.
Dwie sprawy:

Zakwas może wychodzić lepiej lub gorzej, toto jest żywe i raczej się hoduje, niż przyrządza. Mnóstwo informacji jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ula namówiła, to daję przepis hodowli, który u mnie działa. Zakwas to inaczej zakwaszona mąka, służąca jako baza do wypieku prawdziwego chleba bez użycia drożdży oraz różnej maści tradycyjnych kwaśnych zup, jak żurek, zalewajka czy biały barszcz.</p>
<p>Dwie sprawy:</p>
<ol>
<li>Zakwas może wychodzić lepiej lub gorzej, toto jest żywe i raczej się hoduje, niż przyrządza. Mnóstwo informacji jest na stronie o <a title="Chleby i zakwasy" href="http://chleb.info.pl">chlebach i zakwasach</a>.</li>
<li>Zakwas najlepiej przyrządza się mając trochę starego zakwasu. Można albo mieć, bo robiło się go wcześniej, albo kupić (niekiedy można dostać zakwas w proszku), albo poprosić kogoś, kto robi :) Metody przechowywania zakwasu w skrócie omówię. Ostatnia metoda to złapać bakteryjek z powietrza &#8211; wymaga to sporo czasu, a poza tym im starszy zakwas, tym lepszy, o ile używa się go do kolejnych wypieków (ewolucja i te sprawy). Robi się odporniejszy na nietrzymanie się przepisu i takie tam. Ja się w to bawię od marca.</li>
</ol>
<p>Składniki:</p>
<ul>
<li>mąka żytnia, najlepiej razowa (typ 2000). Można dostać w dziale zdrowej żywności, ale jest droga (4,50zł/kg albo coś takiego). Można poszukać na lokalnym bazarku. Można dostać tanio w dowolnym niemieckim markecie (ech) lub zamówić sobie wysyłkowo, polecam, <a title="Młyn - Paweł Bogutyn" href="http://www.bogutynmlyn.pl">w młynie</a>.</li>
<li>woda &#8211; najlepiej nie kranówa, bo chlor hamuje rozwój drożdży i bakteryjek. Doświadczenie wykazuje, że nawet gazowana jest niezła.</li>
</ul>
<p>Tworzenie zakwasu wymaga cierpliwości, jako całość zajmuje co najmniej 16 godzin. Zabawę dzielimy na etapy &#8211; jest to tzw. metoda trzyfazowa. Przy okazji: do kolejnych etapów trafia w tym przepisie mniej więcej po 150g mąki i tyleż wody. Jeśli chcemy mieć mniej zakwasu, zmniejsza się jednostkę w każdym etapie. Odpowiednio też mniej potrzebujemy zaczątku, którym &#8220;startujemy&#8221; zakwas.</p>
<p><strong>Etap -1: konserwacja starego zakwasu</strong></p>
<p>Mamy odrobinkę starego zakwasu, z którego nie chcemy piec chleba natychmiast &#8211; np. łyżka. Taka sobie wilgotna szara pulpa. Sposoby:</p>
<ul>
<li>do tygodnia: po prostu trzymać w lodówce</li>
<li>kilka miesięcy: dosypywać mąki tak długo, aż zrobi się &#8220;suche&#8221;, wchłonie całą wodę. Też trzymać w lodówce.</li>
<li>kilka lat (praktycznie: póki mole nie zeżrą): rozsmarować cienko na papierze do pieczenia. Powinno dość szybko wyschnąć. Pokruszyć i wsypać do słoiczka.</li>
</ul>
<p><strong>Etap 0: łapanie zakwasu &#8220;z powietrza&#8221;</strong></p>
<p>Można spróbować wspomóc wzrost za pomocą np. skórki prawdziwego razowca (takiego też na zakwasie) zalanego ciepłą wodą. Ale generalnie robi się tak:</p>
<ul>
<li>50g mąki razowej</li>
<li>50g ciepłej wody</li>
</ul>
<p>Wymieszać dokładnie, zostawić na wierzchu w suchym i niezbyt ciepłym miejscu, przykryte ściereczką. Prawdopodobnie trzeba poczekać ze dwie-cztery doby. Poznamy, że coś się złapało, gdy w cieście pojawią się pęcherzyki i trochę urośnie. Uwaga: to ma prawo zacząć dziwnie pachnieć &#8211; kwaśno, a nawet acetonem. Nie ma prawa zacząć pleśnieć.</p>
<p><strong>Etap 1: zaczątek.</strong></p>
<div id="attachment_179" class="wp-caption alignright" style="width: 209px"><a href="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/zakwas-1-2.jpg"><img class="size-medium wp-image-179" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/zakwas-1-2-199x300.jpg" alt="Po pierwszym etapie - widok z boku" width="199" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Po pierwszym etapie - widok z boku</p></div>
<p>Jeśli mamy wysuszony zakwas (np. z lodówki), przedwstępnie trzeba rozrobić go z ciepłą wodą i zostawić na dłużej &#8211; kilka godzin w temperaturze pokojowej. Potem można iść dalej, dodać do tego</p>
<ul>
<li>mąkę razową</li>
<li>wodę</li>
</ul>
<p>w równych proporcjach, tak, by ze starym (lub złapanym nowym) zakwasem było tego ok. 150g mąki i 150g wody. Masa powinna mieć gęstość trochę większą niż ciasto naleśnikowe. Na pewno będzie bardziej lepka.</p>
<p>Jeśli mamy chleb razowy upieczony na zakwasie, można też jako &#8220;startera&#8221; użyć namoczonej w ciepłej wodzie i zostawionej na kilka godzin kromki takiego chleba.</p>
<p>Umieścić w temperaturze ok. 24-26 stopni (ciepłe miejsce w kuchni, ale nie kaloryfer &#8211; za ciepło), przykryć ściereczką. Zostawić na jakieś 8-9h. Zakwas powinien powoli bąbelkować i rosnąć. Można co jakiś czas odgazować, tj. pomieszać masę, żeby dać bakteryjkom i drożdżom tlenu.</p>
<div id="attachment_178" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/zakwas-1-1-medium.jpg"><img class="size-medium wp-image-178" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/zakwas-1-1-medium-300x199.jpg" alt="Po pierwszym etapie - widok z góry" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">Po pierwszym etapie - widok z góry</p></div>
<p>Uwagi na temat dziwnego zapachu pozostają w mocy. Kolor szarobrązowy, bywa nawet w stronę rudej czerwieni (od otrębów z mąki razowej).</p>
<p>Ten etap potrafi trwać dłużej niż kilka godzin, szczególnie, jeśli przygotowujemy go np. ze starej kromki chleba. Oczekiwanie, by pojawiły się bąbelki, może trwać i dobę. Dobrze jest pomieszać zakwas od czasu do czasu. No i oczywiście w chłodniejszym miejscu rośnie wolniej (ale też rośnie, a zbyt ciepłe miejsce z kolei szkodzi).</p>
<p><strong>Etap 2: przedkwas</strong></p>
<div id="attachment_182" class="wp-caption alignright" style="width: 209px"><a href="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/imgp3135.jpg"><img class="size-medium wp-image-182" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/imgp3135-199x300.jpg" alt="Zakwas po drugim etapie" width="199" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Zakwas po drugim etapie</p></div>
<p>Dodajemy:</p>
<ul>
<li>160g mąki</li>
<li>140g wody</li>
</ul>
<p>Mieszamy dokładnie, wstawiamy w nieco cieplejsze miejsce. Masa jest gęstsza, teraz czas na rozwój bakterii mlekowych &#8211; im dłużej, tym kwaśniejsze ciasto. Temperatura 27-29 stopni, proponuję piekarnik z zapaloną żarówką i uchylonymi lekko drzwiczkami. Zostawiamy na ok. 5-6 godzin. Masa powinna podwoić objętość.</p>
<p><strong>Etap 3: kwas.</strong></p>
<p>Dodajemy:</p>
<ul>
<li>160g wody</li>
<li>140g mąki</li>
</ul>
<p>Dajemy wyrosnąć w jeszcze cieplejszym miejscu &#8211; ok. 30-31 stopni (piekarnik zamknięty z żarówką) przez kolejne 3 godziny.</p>
<p>Po tych operacjach mamy gotowy kwas. Jest to półprodukt do barszczu białego i żurku (zastępuje to coś kupowane w butelkach) oraz, oczywiście, pieczenia chleba. Z tej masy warto zachować łyżkę, żeby łatwo przejść do etapu 1. przy kolejnym wypieku.</p>
<div id="attachment_184" class="wp-caption alignright" style="width: 209px"><a href="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/imgp3147.jpg"><img class="size-medium wp-image-184" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/imgp3147-199x300.jpg" alt="gotowy zakwas" width="199" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">gotowy zakwas</p></div>
<p>Update: poprawiłem proporcje.</p>
<p>Względem zdjęć: ten zakwas był robiony z żytniej mąki typ 2000. Zaczątek był na wysuszonym zakwasie i kawałku starego razowego chleba, które razem &#8211; na pierwszym etapie &#8211; przeczekały prawie dobę. Dodawałem porcje po 100g mąki/wody (na drugim etapie trochę więcej mąki, na trzecim trochę mniej). Drugi etap jakieś 7 godzin, trzeci 3.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/zakwas-zytni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciasto na pizzę</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/pizza-ciasto/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/pizza-ciasto/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 19:57:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ts</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciasta uniwersalne]]></category>
		<category><![CDATA[dania główne]]></category>
		<category><![CDATA[bazylia]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[czosnek]]></category>
		<category><![CDATA[imprezowe]]></category>
		<category><![CDATA[jalapeño]]></category>
		<category><![CDATA[karczochy]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia-włoska]]></category>
		<category><![CDATA[oliwki]]></category>
		<category><![CDATA[oregano]]></category>
		<category><![CDATA[pieczarki]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/pizza-ciasto/</guid>
		<description><![CDATA[Ciasto na podstawie tego przepisu, wypróbowane już przy okazji paru imprez :) Potrzebne składniki to:

mąka pszenna – pół kilo, czyli jakieś 2-2.5 szklanki
drożdże – 40g, czyli 2/3 kostki
woda, ciepła – 1 szklanka
sól – płaska łyżeczka
cukier – 1 łyżeczka lub mniej
oliwa – 2 łyżki oliwy do ciasta, potem trochę do wysmarowania blachy i ciasta

Wychodzi z tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciasto na podstawie <a href="http://szarlotka.blox.pl/2007/04/Ciasto-na-Pizze.html">tego przepisu</a>, wypróbowane już przy okazji paru imprez :) Potrzebne składniki to:</p>
<ul>
<li>mąka pszenna – pół kilo, czyli jakieś 2-2.5 szklanki</li>
<li>drożdże – 40g, czyli 2/3 kostki</li>
<li>woda, ciepła – 1 szklanka</li>
<li>sól – płaska łyżeczka</li>
<li>cukier – 1 łyżeczka lub mniej</li>
<li>oliwa – 2 łyżki oliwy do ciasta, potem trochę do wysmarowania blachy i ciasta</li>
</ul>
<p>Wychodzi z tego ciasta na dwa krążki  ø30cm.</p>
<p>BTW &ndash; <a href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2007/03/ciasto-do-pizzy-1/">inny przepis</a> zamieściła wcześniej Ula.</p>
<p>Drożdże rozprowadzić z cukrem i ciepłą wodą, wymieszać z ok. 4 łyżkami mąki, przykryć i odstawić na 15 minut aż wyrosną. Przydatny jest piekarnik z funkcją rośnięcia ciasta, który sobie leciutko przygrzewa na 40°C, a drożdze rosną, no&#8230; jak na drożdżach :) W końcu od tego właśnie są.</p>
<p><a href="http://okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/pizza1.jpg"><img src="http://okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/pizza1.jpg" height="192" width="256" align="right" hspace="5" /></a>W międzyczasie przygotować blachę lub stolnicę do zagniatania ciasta &ndash; przesiać mąkę, dodać soli, uformować wulkanik, znaczy kopczyk z dziurką na górze. Wlać trochę wyrośniętych drożdży, zasypać mąką, zagnieść, dolać resztę, znowu zagnieść, dodać oliwę, ugniatać aż znikną grudki mąki, a ciasto zrobi się miękkie. W razie potrzeby podsypać mąką gdy za rzadkie, albo dodać odrobinkę wody, gdy zbyt twarde. Po czym nie zawadzi jeszcze trochę pougniatać. To lepszy trening nadgarstków niż wszystkie te powerballe. Ugniatanie jest dobre, więc  jeszcze trochę pougniatać, po czym podzielić na 2 równej wielkości kule i zostawić na chwilę.</p>
<p>Teoretycznie, należy temu ciastu dać jeszcze wyrosnąć przez kolejne 15 minut (piekarnik na 40°C), ale jeśli od razu takie niewyrośnięte rozwalcujemy na blasze i zaczniemy okładać tym, czym zwykle okładamy pizzę, to wyjdzie nam tzw. &#8220;pizza na cienkim cieście&#8221;. Jak mu damy trochę wyrosnąć, to ciasto się zrobi bardziej puchate. Tak czy inaczej, obłożenie &#8220;farszem&#8221; zajmie przynajmniej z 5 minut, więc nie ma co się przejmować – i tak trochę sobie podrośnie :)</p>
<p>Anyways – ciasto, które uznajemy za wystarczająco wyrośnięte rozwalcowujemy na placek (w razie braku wałka właściwego rozgniatamy dłonią, rozciągamy palcyma, albo rozwałkowujemy puszką Reddsa, butelką szampana, albo czymkolwiiek walcowatym, co znajdziemy pod ręką). Wykładamy do formy wysmarowanej uprzednio oliwą, w razie potrzeby naciągamy, żeby się zawinęły brzegi (i &#8220;nadzienie&#8221; z placka nie wylewało), smarujemy całość oliwą (żeby się nie zrobiło zbyt wilgotne od sosu) i wylewamy oraz rozsmarowujemy sos. Dużo sosu. 1/3 słoika 500g sosu meksykańskiego (np. produkcji Kotlin lub Łowicz), jakiegoś dobrego sosu jak do makaronów/spaghetti, albo własnej produkcji sos z pomidorów, przecieru pomidorowego, pieprzu, czosnku i bazylii. Na sos sypiemy zwiórkowany ser lub ser w plastrach, na wierzch inne ulubione dodatki i jeszcze trochę sera. Przyprawy – oregano, bazylia i co kto lubi (ziarnka kolendry to jest to, co tygrysy lubią w pizzy najbardziej).</p>
<p><a href="http://okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/pizza2.jpg"><img src="http://okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/pizza2.jpg" height="192" width="256" hspace="5" align="left" /></a>W trakcie dekorowania pizzy dodatkami nagrzewamy piekarnik do 200-220°C, po czym pieczemy pizzę przez 20-30 minut w temperaturze 210-220°C. Trochę dłużej, jeśli było dużo wilgotnych dodatków (np. szpinak, brokuły, karczochy itp.). Upieczoną przez chwilę bronimy przed czatującymi głodomorami, póki nieco nie ostygnie, bo w środku potrafi być jeszcze długo gorąca.</p>
<p><img src="http://okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/pizza3.jpg" height="389" width="518" align="middle" hspace="5" vspace="5" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/pizza-ciasto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciasto bananowe</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/ciasto-bananowe/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/ciasto-bananowe/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Oct 2008 19:27:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ts</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[banany]]></category>
		<category><![CDATA[szybkie]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/ciasto-bananowe/</guid>
		<description><![CDATA[Tyle razy już je robiłem, że w końcu wypadałoby zamieścić przepis &#8211; zrobiony na podstawie silva rerum , ale sprawdzony już parę razy i nigdy nie wyszło takie plaskate jak tam :) Za każdym razem upieczone ciasto ma jedną poważną wadę, której jak na razie nie udało mi się zwalczyć &#8211; za szybko znika :) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tyle razy już je robiłem, że w końcu wypadałoby zamieścić przepis &ndash; zrobiony na podstawie <a href="http://horodecki.net/2006/07/25/ciasto_bananowe/">silva rerum</a> , ale sprawdzony już parę razy i nigdy nie wyszło takie plaskate jak tam :) Za każdym razem upieczone ciasto ma jedną poważną wadę, której jak na razie nie udało mi się zwalczyć &ndash; za szybko znika :) Zwiększanie proporcji i używanie większych blach jak na razie nie pomaga :(<span id="more-85"></span></p>
<p>Na &#8220;standardową&#8221; keksową blaszkę 25&#215;10 cm potrzeba:</p>
<ul>
<li> 4 dojrzałe banany. Im dojrzalsze, tym lepsze. Mocno zbrązowiałe najlepsze. Może być więcej.</li>
<li>masło &ndash; ok. pół kostki (1/3 szklanki po roztopieniu)</li>
<li>cukier &ndash; 1 szklanka (może być brązowy, albo trochę brązowego, reszta biały)</li>
<li>jedno roztrzepane jajko</li>
<li>wanilia lub cukier waniliowy &ndash; 1 łyżeczka/paczuszka 10g</li>
<li>sól &ndash; szczypta</li>
<li>soda &ndash; 1 do półtorej czubatej łyżeczki</li>
<li>mąka &ndash; półtorej szklanki</li>
<li>orzechy (tego nie było w oryginalnym przepisie). Najlepsze są brazylijskie.</li>
</ul>
<p>Banany rozgniatamy widelcem na papkę. Dodajemy w&nbsp;dowolnej kolejności cukier i roztopione masło, mieszamy. Papierka po maśle nie wyrzucamy od razu, lecz najpierw smarujemy nim formę i&nbsp;wykładamy ją papierem (zwykły śniadaniowy daje radę). Ubijamy (albo i&nbsp;nie) jajko &ndash; żółtko i&nbsp;białko razem, dodajemy do masy. Wsypujemy cukier waniliowy, sodę, pierwszą partię mąki, mieszamy, wsypujemy resztę mąki, mieszamy, aż mąka zniknie w&nbsp;masie. Orzechy siekamy na dość grube kawałki, wrzucamy na talerz po ubijaniu jajek lub zwilżamy wodą, obkatulamy mąką (żeby nie opadły wszystkie na dno formy), wrzucamy do ciasta, mieszamy jeszcze ze&nbsp;2 pełne obroty, po czym wylewamy całość do formy natłuszczonej i&nbsp;wyłożonej papierem lub posypanej mąką.</p>
<p><a href="http://okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/banan1.jpg"><img src="http://okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/banan1.jpg" height="192" width="256" hspace="3" align="right" /></a>Wstawiamy do piekarnika ustawionego na 180-190°C na jakieś 40-45 minut (2 grzałki z termoobiegiem) albo 60 minut bez termoobiegu. Możemy od czasu do czasu się przyjrzeć &ndash; już po 15-20 minutach wygląda na ładnie wyrośnięte, po 25 &ndash; zaczyna pękać skórka na wierzchu, po 30 wygląda na upieczone, ale jeszcze potrzebuje chwili. Za długo nie ma co trzymać, bo lepsze jest wilgotne niż wyschnięte i&nbsp;spieczone na wiór. Po wyłączeniu piekarnika można zostawić w&nbsp;środku na jakieś 10 minut, żeby stygło powoli.</p>
<p>Z białym cukrem jest szansa (niewielka), że ciasto w środku pozostanie choć trochę żółte, ale banany lub banany+brązowy cukier powodują, że samo brązowieje, bez użycia grama kakao :) Orzechy brazylijskie najlepsze, bo zostają dość twarde nawet po upieczeniu. Orzechy nerkowca się nie sprawdziły &mdash; za bardzo miękną. Można poeksperymentować z laskowymi lub migdałami.</p>
<p>Zamiast piec w formie keksowej można też rozlać do formy mufinkowej i zrobić bana^H^Hbeczki. Wtedy tylko 20-25 minut na 180°C.</p>
<p><a href="http://okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/banan3.jpg"><img src="http://okapi.ict.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/banan3.jpg" height="389" width="518" align="center" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/ciasto-bananowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
