<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Żarciownia &#187; mąka</title>
	<atom:link href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/tag/maka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lubimy.jedzenie.org</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Jan 2012 18:54:31 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Mazurek &#8211; przekładany (przepis zabytkowy!)</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2012/01/mazurek-przekladany-przepis-zabytkowy/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2012/01/mazurek-przekladany-przepis-zabytkowy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Jan 2012 22:36:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Srebrna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[czekolada]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[masło]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[tradycyjne]]></category>
		<category><![CDATA[Wielkanoc]]></category>
		<category><![CDATA[zabytkowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=763</guid>
		<description><![CDATA[Przepis pochodzi z notesu rodzinnego, ma &#8211; szacunkowo &#8211; sto lat. Nie próbowałam jeszcze wykonywać&#8230; (pisownia prawie oryginalna, pomijam tylko jednego straszliwego orta) Jaj całych 12 ze skarłupkami się waży, wiele te jaja zaważą &#8211; tyle odważyć cukru i mąki, wanilii kawałek dla zapachu i czekolady 1/2 funta. Robi się w następujący sposób: Masło klaruje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przepis pochodzi z notesu rodzinnego, ma &#8211; szacunkowo &#8211; sto lat. Nie próbowałam jeszcze wykonywać&#8230;</p>
<p>(pisownia prawie oryginalna, pomijam tylko jednego straszliwego orta)</p>
<p><em>Jaj całych 12 ze skarłupkami się waży, wiele te jaja zaważą &#8211; tyle odważyć cukru i mąki, wanilii kawałek dla zapachu i czekolady 1/2 funta.</em><br />
<em>Robi się w następujący sposób:</em><br />
<em>Masło klaruje się, sklarowawszy po ostudzeniu uciera się w donicy do białości śmietany, wbija po całym jaju, jak jedno zginie, drugie się wbija, potem sypie się po trochu cukru i mąki &#8211; a przy tem cały czas potrzeba myśleć czy będzie podobać się mężowi &#8211; i wanilię.</em><br />
<em>Jak już jest dobrze utarta ta massa &#8211; dzieli się na dwie części i do jednej sypie się czekolada, robią się cztery mazurki, piecze się w wolnym piecu, a jak wystygną przekładają się massą migdałową i galaretką porzeczkową &#8211; składając jeden na drugi. Niech X pamięta że ten mazurek zawsze X mężowi podobał się &#8211; Swoją drogą wiele go jeść nie można &#8211; bo może zaszkodzić!</em></p>
<p><em>Smacznego appetytu!</em></p>
<p>(jeżeli ktoś się odważy to zrobić, niech da znać)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2012/01/mazurek-przekladany-przepis-zabytkowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierniczki strukturalne, małosłodkie</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2011/12/pierniczki-strukturalne-maloslodkie/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2011/12/pierniczki-strukturalne-maloslodkie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Dec 2011 20:57:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sirocco</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciastka]]></category>
		<category><![CDATA[desery]]></category>
		<category><![CDATA[cynamon]]></category>
		<category><![CDATA[Gwiazdka]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kardamon]]></category>
		<category><![CDATA[koszerne]]></category>
		<category><![CDATA[masło]]></category>
		<category><![CDATA[miód]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[pierniki]]></category>
		<category><![CDATA[słodkie]]></category>
		<category><![CDATA[tuczące!]]></category>
		<category><![CDATA[świąteczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=723</guid>
		<description><![CDATA[Po sprawdzeniu piętnastu przepisów w internetsach trafił mnię ciężki szlag i stwierdziłam, że każdy z nich ma inne proporcje ingrediencji, natomiast wszystkie są niewygodne (nie ta ilość miodu, masła, innych whateverów). Dlatego więc pirzgłam tak, żeby mnie było wygodnie, zdążyłam jeszcze tylko pomyśleć &#8220;może by tak zapamiętać jak to zrobiłam, gdyby dobrze wyszło&#8221;. Zasady miały [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po sprawdzeniu piętnastu przepisów w internetsach trafił mnię ciężki szlag i stwierdziłam, że każdy z nich ma inne proporcje ingrediencji, natomiast wszystkie są niewygodne (nie ta ilość miodu, masła, innych whateverów). Dlatego więc pirzgłam tak, żeby <strong>mnie</strong> było wygodnie, zdążyłam jeszcze tylko pomyśleć &#8220;może by tak zapamiętać jak to zrobiłam, gdyby dobrze wyszło&#8221;.<br />
Zasady miały być takie &#8211; pierniczki są na miodzie i maśle, a nie na cukrze i margarynie, mało słodkie, nie łamiące zębów i nadające się do wykonywania przedmiotów ozdobnych. Efekt wyszedł dość obiecujący, nie wiem jak będzie z zębołamstwem po wystygnięciu i postaniu (zaraz po pieczeniu było mięciutkie), ale w każdym razie ciasto nadaje się do lepienia ładnych trójwymiarków prawie jak plastelina, natomiast pocięte foremką co prawda mocno puchnie w pionie, natomiast nie rozlewa się na boki.</p>
<p><span id="more-723"></span></p>
<p>Skład wyszedł taki:</p>
<ul>
<li>masło &#8211; 1 kostka aktualnie prawie standardowa, czyli 200 g</li>
<li>miód &#8211; słoiczek standardowy średni, ja daję miód gryczany bo ma więcej charakteru. Słoiczek standardowy to zazwyczaj 400g.</li>
<li>jajko &#8211; 2 na tę ilość, pewnie dlatego tak puchną.</li>
<li>soda &#8211; 1 łyżeczka, dość kopiasta, miód trzeba zobojętnić.</li>
<li>mąka &#8211; tu jest problem. Wsypywałam na zasadzie &#8220;tyle, żeby miało sensowną konsystencję&#8221;, ale wyszło około 3/4 kg.</li>
</ul>
<p>Zapachów do smaku. Można pirzgnąć kupną przyprawą do piernika jak się lubi, ja natomiast lubię własne kompozycje pt. jak mi się sypnie. Składają się one z:</p>
<ul>
<li>cynamon &#8211; sporo</li>
<li>imbir &#8211; sporo</li>
<li>kardamon &#8211; mniej</li>
<li>ziele angielskie mielone &#8211; mniej</li>
<li>goździki mielone (w wersji kupnej dostępne chyba tylko w Niemczech, i to nie o każdej porze roku) &#8211; mniej</li>
<li>gałka/kwiat muszkatołowy &#8211; również mniej.</li>
</ul>
<p>Wykonanie:</p>
<p>Miód z masłem rozpuścić. Jak człek jest sprytny, to na koniec rozpuszczania ma to wszystko ledwie ciepłe i nie musi czekać. Jak jest mniej sprytny, to czeka aż przestygnie.<br />
Sodę wsypałam tam bezpośrednio, acz kanonicznie chyba miesza się z mąką. Korzenie nasypałam na wierzch komponując kolorystycznie, po czym porządnie wymieszałam.<br />
Dodałam dwa jajka (a skorupki do kosza kompostowego). Wymieszałam jeszcze raz. Jak ktoś nie poczekał i miał gorącą masę miodową to pewnie mu się zwarzą. Jeszcze nie widziałam takiego iwentu, ale na wszelki wypadek nie próbowałam.<br />
Zabrałam się za wsypywanie mąki do masy, mieszając łyżką. Jak łyżka zaczęła zgłaszać protesta i sugerować że za chwilę się oflaguje, wywaliłam resztę na blat i zaczęłam miąchać łapami. Mąki dodawałam na tyle, żeby wyszła konsystencja ciepłej, dobrze rozrobionej plasteliny. Włożyłam do woreczka i wyniosłam do piwnicy, w przekonaniu że pierniczki powinny się odleżeć. Nie wiem, czy rzeczywiście powinny, ale mam to wbudowane (piwnica &#8211; około 10-15 stopni Celsjusza, ale balkon czy dół lodówki też pewnie może być).<br />
Następnego dnia wzięłyśmy (ja i gimnazjalne mangistki-animistki) kawałek marmuru, w który zamieniło się ciasto i zaczęłyśmy nad nim pracę u podstaw. One zaczęły ugniatać w planach rozwałkowania, ja odrywałam kawałki i lepiłam jak z plasteliny, ogrzewając w dłoniach by zmiękło.</p>
<p>Okazało się, że:</p>
<ul>
<li>należy rozwałkować cienko, bo jak już mówiłam, nabiera wzrostu (około 3 mm, powiedziałabym)</li>
<li>nie rozlewa się za bardzo, więc można kłaść w miarę gęsto, acz centymetr luzu bym zostawiała</li>
<li>trzyma się siebie nieźle, co dało możliwość robienia nawet cieniutkich pierników w typie ramkowatym</li>
<li>zachowuje nacięcia, więc jeżeli się zrobi listek, a w nim natnie nożem żyłki, to zostaną po upieczeniu.</li>
</ul>
<p>Piekłam w piekarniku elektrycznym, z nawiewem, ustawienie na 190 stopni. Nie wiem na ile jest to prawdziwa temperatura, bo kuchenka trochę już ma. Pierniczków trzeba pilnować, bo pieką się bardzo szybko &#8211; nie zdołałam zanotować czasu, ale pewnie około 10 min albo i mniej. YMMV, zwłaszcza że czas pieczenia wyraźnie zależy od liczby blach w piecu i rozmiaru pierników. Po upieczeniu prawie od razu można pierniczki zdjąć z patelni, nie są giętkie (za to parzą w palce). Są tak mało słodkie, że można polukrować i nie zginąć na zasłodzenie. Efekty działalności mangistek-animistek zaopatrzonych w dużo foremek, lukier oraz różnokolorowe pisaki do strojenia można obejrzeć na <a title="zdjęciu u tatusia na blipie" href="http://blip.pl/s/853946381">fotce z komórki</a>. Efekty mojej zabawy plasteliną może jeszcze sfotografuję. Enjoy!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2011/12/pierniczki-strukturalne-maloslodkie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sernik &#8211; najzwyklejszy i tradycyjny</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2010/04/sernik-najzwyklejszy-i-tradycyjny/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2010/04/sernik-najzwyklejszy-i-tradycyjny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Apr 2010 07:33:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Srebrna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[ser]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=203</guid>
		<description><![CDATA[Oczywiście zależy, czyja tradycja, ale ten jest stosowany w mojej rodzinie od kiedy pamiętam (a czy dłużej, to musiałabym skonsultować z ojcem). Daje produkt końcowy raczej gęsty, ciężki i szybko zapychający. Niezmiennie znika samoczynnie z blachy w krótkim czasie po upieczeniu. Półprodukt wymagany: 1 jednostka kruchego spodu. Materiały: Ser biały, tłusty: 1,5 kg Jaja: 8 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oczywiście zależy, czyja tradycja, ale ten jest stosowany w mojej rodzinie od kiedy pamiętam (a czy dłużej, to musiałabym skonsultować z ojcem). Daje produkt końcowy raczej gęsty, ciężki i szybko zapychający. Niezmiennie znika samoczynnie z blachy w krótkim czasie po upieczeniu.<span id="more-203"></span></p>
<p>Półprodukt wymagany: 1 jednostka kruchego spodu.</p>
<p>Materiały:</p>
<p>Ser biały, tłusty: 1,5 kg</p>
<p>Jaja: 8</p>
<p>Cukier: 2,2 szklanki (ok 0,5 kg)</p>
<p>Masło: 5 kopiatych łyżek</p>
<p>Proszek do pieczenia: 1 łyżeczka</p>
<p>Skórka pomarańczowa i cytrynowa wg upodobań</p>
<p>Upiec spód wedle wybranego przepisu.</p>
<p>Rozdzielić jajka, żółtka wybełtać.</p>
<p>Zmielić ser (lub sprawdzić kupiony mielony co do konsystencji).</p>
<p>Zmieszać ser, żółtka, cukier, masło, proszek i oba rodzaje skórki na gładką masę (skórki się mogą wyróżniać, oczywiście).</p>
<p>Ubić pianę z białek.</p>
<p>Delikatnie wmieszać białka do masy serowej.</p>
<p>Wyłożyć na upieczony kruchy spód.</p>
<p>Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piec, zmniejszając stopniowo temperaturę (bo się spali z wierzchu)</p>
<p>&#8212;</p>
<p>I tyle mówi przepis, jaki mam na kartce. Wnioski życiowe:</p>
<p>1. Ma skłonność do rośnięcia. I to całkiem energicznego. Z próbami emigracji włącznie, jeżeli blacha za niska.</p>
<p>2. Przykrycie sernika z wierzchu papierem do pieczenia pomaga uniknąć przypieczenia oraz krzywego rośnięcia.</p>
<p>3. Im bardziej wodnisty ser, tym suszej należy upiec spód (bo się rozpaprze i zrobi wtórny zakalec)</p>
<p>4. Sery mielone w kubełkach są średnio gorsze (rzadsze/bardziej wodniste) od serów w &#8220;kiełbasce&#8221;</p>
<p>5. Piecze się do osiągnięcia koloru brązowego/złotego, ok. 90 minut.</p>
<p>6. Najlepszy jest, jak chyba większość serników, po ostudzeniu, a nawet następnego dnia.</p>
<p>7. Zamiast skórek kandyzowanych można zetrzeć świeżą skórkę z cytryny (wcześniej wyszorować cytrynę i wysuszyć) i wcisnąć sok z niej do sera; więcej niż dwie cytryny zostawią lekko chemiczny posmak przy podanej ilości sera; użyteczne zwłaszcza jak ser jest bardzo mało kwaśny.</p>
<p>8. Jw. tylko z użyciem limonki</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2010/04/sernik-najzwyklejszy-i-tradycyjny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Banana bread – ciasto bananowe</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/banana-bread-ciasto-bananowe/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/banana-bread-ciasto-bananowe/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2009 14:48:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>YaaL</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[desery]]></category>
		<category><![CDATA[bakalie]]></category>
		<category><![CDATA[banany]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[słodkie]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=228</guid>
		<description><![CDATA[TS już podał podobny przepis, ale mój też dobry (: Składniki: pół szklanki oleju lub oliwy (mało aromatycznego, więc olej słonecznikowy lub z pestek winogron, a oliwa nie z pierwszego tłoczenia), można zastąpić roztopionym masłem/margaryną, ale to już nie to samo szklanka cukru (białego, brązowego lub mieszanki &#8211; ja zwykle robię pół na pół) 2 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright size-medium wp-image-236" title="Banana bread" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2009/03/banana-bread-225x300.jpg" alt="Banana bread" width="225" height="300" /></p>
<p>TS już podał <a href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/ciasto-bananowe/">podobny przepis</a>, ale mój też dobry (:</p>
<p>Składniki:</p>
<ul>
<li>pół szklanki oleju lub oliwy (mało aromatycznego, więc olej słonecznikowy lub z pestek winogron, a oliwa nie z pierwszego tłoczenia), można zastąpić roztopionym masłem/margaryną, ale to już nie to samo</li>
<li> szklanka cukru (białego, brązowego lub mieszanki &#8211; ja zwykle robię pół na pół)</li>
<li> 2 jajka</li>
<li> 3-4 banany, im więcej czarnych kropek na opakowaniu, tym lepiej (:</li>
<li> 1.5 szklanki mąki</li>
<li> 1 łyżeczka proszku do pieczenia (jeżeli używamy mąki &#8220;self-raising&#8221;, wystarczy pół łyżeczki)</li>
<li> 1 łyżeczka sody oczyszczanej</li>
<li> pół szklanki-szklanka bakalii: orzechy (klasycznie włoskie), rodzynki, co bądź</li>
<li> opcjonalnie: łyżka rumu lub aromat rumowy</li>
</ul>
<p>Miksujemy tłuszcz z cukrem, wbijamy jajka, ubijamy na gładką masę. Mąkę przesiewamy z proszkiem i sodą, połowę wsypujemy do miski i mieszamy. Obieramy banany i dorzucamy do ciasta (takie porządnie dojrzałe się łatwo rozdrobnią mikserem, a jeżeli mało dojrzałe, można je najpierw rozdziabać widelcem), miksujemy dosypując resztę mąki, pod koniec dodając rum/aromat.</p>
<p>Odstawiamy mikser, dodajemy bakalie, mieszamy łyżką i przelewamy do natłuszczonej i wysypanej bułką keksówki (moja ma jakieś 10&#215;25 cm, porcja wychodzi akurat na taką), wkładamy do nagrzanego do 180°C piekarnika (jak bez nawiewu, to 180-190°) i pieczemy. Po około godzinie można dziabnąć patyczkiem, ale moje zwykle potrzebuje przynajmniej z godzinę dwadzieścia, albo i półtorej godziny – wierzch ma być ładnie brązowy, zwykle pęka wzdłuż. Wyłączyć piekarnik, zostawiając ciasto jeszcze w środku na 10-15 minut.</p>
<p>Najlepsze (o ile wytrzyma) na drugi dzień.</p>
<p>Uwagi:</p>
<ul>
<li>moja keksówka jest z gruuubej blachy, w cieńszej może godzina wystarczy</li>
<li>teoretycznie można zrobić wersję luksusową, z mielonymi migdałami zamiast mąki, ale jeszcze nie wypróbowałam – nie wiem, czy też trzeba będzie 1.5 szklanki, czy wystarczy szklanka</li>
<li>zamiast rumu można dodać sok z pół cytryny, będzie troszkę inne, a też dobre</li>
<li>jeżeli mamy naprawdę bardzo bardzo dojrzałe banany, można pominąć cukier, biorąc więcej bananów – z 5-6</li>
<li>najnowsza wersja pieczona w 180°C była prawie dobra po 50 minutach i idealna po godzinie</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/banana-bread-ciasto-bananowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pita</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/pita/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/pita/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 22:07:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ula</dc:creator>
				<category><![CDATA[pieczywo]]></category>
		<category><![CDATA[drożdże]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[przekąski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=186</guid>
		<description><![CDATA[Pita, jak wiadomo, jest płaskim pieczywem pochodzącym generalnie z krajów Bliskiego Wschodu. Służy do napychania stałym żarciem oraz maczania w płynnym żarciu. Jest bardzo prosta do zrobienia. Z 1/2 kg mąki można zrobić 8 &#8211; 16 pit, zależy jakiej wielkości się lubi. Potrzebujemy: mąka &#8211; 500g (ja użyłam pół na pół pszennej białej z pszenną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pita, jak wiadomo, jest płaskim pieczywem pochodzącym generalnie z krajów Bliskiego Wschodu. Służy do napychania stałym żarciem oraz maczania w płynnym żarciu. Jest bardzo prosta do zrobienia. Z 1/2 kg mąki można zrobić 8 &#8211; 16 pit, zależy jakiej wielkości się lubi.</p>
<p><span id="more-186"></span></p>
<p>Potrzebujemy:</p>
<ul>
<li>mąka &#8211; 500g (ja użyłam pół na pół pszennej białej z pszenną pełnoziarnistą)</li>
<li>drożdże &#8211; 2 łyżeczki (w przypadku drożdży suszonych w proszku trzeba przeczytać ile należy ich wsypać na pół kilo mąki, mi wyszła 1 łyżeczka).</li>
<li>sól &#8211; 1 łyżka</li>
<li>cukier lub miód &#8211; 1 łyżka (jeśli ktoś nie lubi słodkawego pieczywa można spokojnie pominąć, nic się nie stanie; cukier jest po prostu dobrą pożywką dla drożdży)</li>
<li>woda &#8211; około 400ml</li>
<li>oliwa &#8211; 2 łyżki (można w sumie dać dowolny olej roślinny, ale z oliwą jest najlepsze)</li>
</ul>
<p>Zmieszać w pojemniku wszystkie suche składniki: mąka, sól, cukier, drożdże. Dodać następnie pomału wodę i oliwę, mieszając (najlepiej drewnianą łyżką); w misce powinna się uformować mniej więcej kulka ze wszystkich składników.</p>
<p>Kulkę należy wyjąć na stolnicę i wyrabiać aż będzie jednolita. Wnętrze miski należy pokryć cieniutką warstewką oliwy, włożyć tam kulkę i utytłać ją trochę w tej oliwie (żeby cała kulka była naoliwiona z wierzchu). Przykryć miskę ściereczką i odstawić w ciepłe aż ciasto podwoi objętość (90 minut?)</p>
<p>Kiedy urośnie trzeba wycisnąć z niego gaz a następnie formować jednakowej wielkości kulki, rozwałkować na około pół centymetra (brzegi powinny być odrobinę cieńsze niż środek) i piec w około 180 stopni aż napęcznieją.</p>
<p>Następnym razem spróbuję dać do ciasta przyprawy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/pita/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chleb mieszany z zakwasu żytniego</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/chleb-mieszany-z-zakwasu-zytniego/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/chleb-mieszany-z-zakwasu-zytniego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Dec 2008 19:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goldie</dc:creator>
				<category><![CDATA[pieczywo]]></category>
		<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[koszerne]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[niskotłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[potrawy-tradycyjne]]></category>
		<category><![CDATA[uniwersalne]]></category>
		<category><![CDATA[wegan]]></category>
		<category><![CDATA[wege]]></category>
		<category><![CDATA[własne-wynalazki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=150</guid>
		<description><![CDATA[Przedstawiam niniejszym przepis szczegółowy, który jednak nadaje się do twórczych modyfikacji. Wstawiam go tu, bo akurat w takich proporcjach ostatnio wyszedł. Nie miejcie oporów, by zamieniać typy mąki miejscami. Uwaga jest tylko taka, że mąk kiepsko lepiących się, takich jak owsiana, kukurydziana, ziemniaczana czy gryczana, nie powinno być więcej niż jakieś 20% ogólnej masy mąki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przedstawiam niniejszym przepis szczegółowy, który jednak nadaje się do twórczych modyfikacji. Wstawiam go tu, bo akurat w takich proporcjach ostatnio wyszedł. Nie miejcie oporów, by zamieniać typy mąki miejscami. Uwaga jest tylko taka, że mąk kiepsko lepiących się, takich jak owsiana, kukurydziana, ziemniaczana czy gryczana, nie powinno być więcej niż jakieś 20% ogólnej masy mąki (w tym przypadku 200g), bo jest ryzyko, że chleb się będzie rozpadał. Z drugiej strony słyszałem, że można poprawić właściwości lepiące chleba, dodając siemię lniane (ale nie założę się, czy nie zalane wrzątkiem). Mąka orkiszowa ma właściwości fizyczne zbliżone do pszennej i można je spokojnie wzajemnie zastępować. Update: podobno orkisz kiepsko się wyrabia, dlatego nie należy spodziewać się, że chlebek orkiszowy wyjdzie inaczej niż z formy.</p>
<div id="attachment_176" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/chleb-1-medium.jpg"><img class="size-medium wp-image-176" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/chleb-1-medium-300x199.jpg" alt="moje chleby" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">na pierwszym planie: chlebki mieszane</p></div>
<p>A poza tym oczekujcie bardzo podobnych przepisów obok. I oczywiście polecam serwis <a href="http://chleb.info.pl">http://chleb.info.pl</a>.</p>
<ol>
<li>Zakwas żytni 900 g (proporcja wody do mąki 1:1), wg przepisu stąd: <a title="Zakwas żytni" href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/zakwas-zytni/">http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/zakwas-zytni/</a></li>
<li>Mąka żytnia razowa (typ 2000) 170g</li>
<li>Mąka orkiszowa pełnoziarnista (typ 3000) 130g</li>
<li>Mąka pszenna chlebowa (typ 800) 250g</li>
<li>Woda 350ml</li>
<li>Sól ok. 20g</li>
<li>Co kto lubi do środka/na posypkę, polecam kminek i czarnuszkę</li>
</ol>
<p>Sól rozpuścić w wodzie (np. mała część wody może być wrzątkiem, szybciej pójdzie). Wszystko zgrabnie wymieszać w misce. Można to robić mikserem, jakieś 5 minut powinno wystarczyć. Ciasto powinno mieć konsystencję nieco ściślejszą niż na racuchy. Jeśli używacie mąki mniej-razowej niż w przepisie (niższy typ), prawdopodobnie wystarczy mniej wody i vice versa.</p>
<p>Chleb włożyć za pomocą łyżki do formy/forem (polecam silikonowe). Trzeba wziąć pod uwagę, że ma on urosnąć jeszcze dwukrotnie. Wierzch można posmarować wodą (i ew. posypać czym kto chce), dobrze jest też ponacinać, żeby nie popękał rosnąc &#8211; jest to tym bardziej potrzebne, im ściślejszy jest chleb. Ten tutaj jest w większości żytni, więc ciasta się nie wyrabia, nie ma więc mowy o formowaniu bochenka ręcznie. To się da zrobić tylko przy chlebach, w których większość mąki jest pszennej (wtedy też i nacinanie jest bardziej potrzebne, i wyrabianie ręczne &#8211; jak porządnego drożdżowego ciasta &#8211; jest konieczne, a za to można zrobić piękny, krągły bochen. Jak mi się uda taki zrobić, szukajcie przepisu w tej samej kategorii).</p>
<p>Teraz należy chleb umieścić w ciepłym miejscu i przykryć ściereczką &#8211; powinien co najmniej podwoić swoją objętość. To może potrwać, tym dłużej, im &#8220;cięższe&#8221; ciasto &#8211; im więcej zawiera otrębów, czyli im bardziej razowa mąka. Chleb z czystej mąki razowej potrafi rosnąć nawet cztery godziny, temu według tego przepisu wystarczyło koło trzech. Jeśli po urośnięciu z górką ciasto leciutko zaczyna opadać, to to nie tragedia, tylko akurat właściwy moment, żeby wstawić do nagrzanego pieca.</p>
<p>Piec: nagrzać do 240 stopni. Albo wstawić metalową miskę z odrobiną wody na dno, albo napsikać spryskiwaczem do środka, gdy się nagrzeje &#8211; grunt, żeby w piekarniku było wilgotno. Wstawić chleb ze zwilżoną powierzchnią na 10 minut. Potem zmniejszyć do 220 stopni &#8211; kolejne 10 minut. Potem 180 &#8211; 30-35 minut.</p>
<p>Po upieczeniu odczekać, aż bochenki ostygną i wyjąć je z forem. Jeśli jest to chleb mocno razowy, dobry będzie mniej więcej po dobie &#8211; wcześniej nie ma tak dobrego smaku i może się zbytnio kleić. Właściwie przechowywany powinien zachować świeżość przez prawie tydzień &#8211; główna trudność to coraz twardsza skórka, gdy w środku nadal jest sprężysty.</p>
<p>Smacznego!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/chleb-mieszany-z-zakwasu-zytniego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ołatki</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/olatki/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/olatki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 13:32:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Srebrna</dc:creator>
				<category><![CDATA[dodatki]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kefir]]></category>
		<category><![CDATA[koszerne]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[smażone]]></category>
		<category><![CDATA[tuczące!]]></category>
		<category><![CDATA[tłuste]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=131</guid>
		<description><![CDATA[Smażony &#8220;dodatek skrobiowy&#8221;, bardzo tłusty, bardzo niedietetyczny. Ale dobry&#8230; Mąka kartoflana &#8211; 10 dkg Mąka pszenna &#8211; 25 dkg Soda oczyszczona &#8211; 3 łyzeczki Kefir &#8211; 0,5 l Sól &#8211; szczypta Jajka &#8211; 2 Kefir wlać do wysokiej miski, zmiksować. Jezeli jest to miska od miksera ze stojakiem, po prostu ustawić na stojaku, żeby sie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Smażony &#8220;dodatek skrobiowy&#8221;, bardzo tłusty, bardzo niedietetyczny. Ale dobry&#8230;</p>
<p><span id="more-131"></span>Mąka kartoflana &#8211; 10 dkg<br />
Mąka pszenna &#8211; 25 dkg<br />
Soda oczyszczona &#8211; 3 łyzeczki<br />
Kefir &#8211; 0,5 l<br />
Sól &#8211; szczypta<br />
Jajka &#8211; 2</p>
<p>Kefir wlać do wysokiej miski, zmiksować. Jezeli jest to miska od miksera ze stojakiem, po prostu ustawić na stojaku, żeby sie samo miksowało. Do kefiru wbic dwa jajka.</p>
<p>Mąkę ziemniaczaną i pszenną przesiać razem, dodać sodę i sól.</p>
<p>Dodawac po łyżce suche do mokrego, wciąż miksując. Masa ma byc gładka i płynna, nieco gęstsza niż ciasto naleśnikowe.</p>
<p>Rozgrzać patelnię, opcjonalnie natłuścić (zależnie od wymagań patelni), łyżką wylewać na patelnię kleksy ciasta (wychodzi srednica ok 5-6 cm), po podsmazeniu z jednej strony obracać, uważać żeby się nie spaliło.</p>
<p>Odkładać na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, przekładać warstwy kawałkami ręcznika.</p>
<p>Gotowe można potraktować jak racuchy (posypać cukrem pudrem); podać z sosem pomidorowym albo użyć zamiast kromek chleba pod coś. Jeść same też można, ale są nudne :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/12/olatki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zakwas żytni</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/zakwas-zytni/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/zakwas-zytni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Nov 2008 13:55:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goldie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciasta uniwersalne]]></category>
		<category><![CDATA[pieczywo]]></category>
		<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[potrawy-tradycyjne]]></category>
		<category><![CDATA[własne-wynalazki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=121</guid>
		<description><![CDATA[Ula namówiła, to daję przepis hodowli, który u mnie działa. Zakwas to inaczej zakwaszona mąka, służąca jako baza do wypieku prawdziwego chleba bez użycia drożdży oraz różnej maści tradycyjnych kwaśnych zup, jak żurek, zalewajka czy biały barszcz. Dwie sprawy: Zakwas może wychodzić lepiej lub gorzej, toto jest żywe i raczej się hoduje, niż przyrządza. Mnóstwo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ula namówiła, to daję przepis hodowli, który u mnie działa. Zakwas to inaczej zakwaszona mąka, służąca jako baza do wypieku prawdziwego chleba bez użycia drożdży oraz różnej maści tradycyjnych kwaśnych zup, jak żurek, zalewajka czy biały barszcz.</p>
<p>Dwie sprawy:</p>
<ol>
<li>Zakwas może wychodzić lepiej lub gorzej, toto jest żywe i raczej się hoduje, niż przyrządza. Mnóstwo informacji jest na stronie o <a title="Chleby i zakwasy" href="http://chleb.info.pl">chlebach i zakwasach</a>.</li>
<li>Zakwas najlepiej przyrządza się mając trochę starego zakwasu. Można albo mieć, bo robiło się go wcześniej, albo kupić (niekiedy można dostać zakwas w proszku), albo poprosić kogoś, kto robi :) Metody przechowywania zakwasu w skrócie omówię. Ostatnia metoda to złapać bakteryjek z powietrza &#8211; wymaga to sporo czasu, a poza tym im starszy zakwas, tym lepszy, o ile używa się go do kolejnych wypieków (ewolucja i te sprawy). Robi się odporniejszy na nietrzymanie się przepisu i takie tam. Ja się w to bawię od marca.</li>
</ol>
<p>Składniki:</p>
<ul>
<li>mąka żytnia, najlepiej razowa (typ 2000). Można dostać w dziale zdrowej żywności, ale jest droga (4,50zł/kg albo coś takiego). Można poszukać na lokalnym bazarku. Można dostać tanio w dowolnym niemieckim markecie (ech) lub zamówić sobie wysyłkowo, polecam, <a title="Młyn - Paweł Bogutyn" href="http://www.bogutynmlyn.pl">w młynie</a>.</li>
<li>woda &#8211; najlepiej nie kranówa, bo chlor hamuje rozwój drożdży i bakteryjek. Doświadczenie wykazuje, że nawet gazowana jest niezła.</li>
</ul>
<p>Tworzenie zakwasu wymaga cierpliwości, jako całość zajmuje co najmniej 16 godzin. Zabawę dzielimy na etapy &#8211; jest to tzw. metoda trzyfazowa. Przy okazji: do kolejnych etapów trafia w tym przepisie mniej więcej po 150g mąki i tyleż wody. Jeśli chcemy mieć mniej zakwasu, zmniejsza się jednostkę w każdym etapie. Odpowiednio też mniej potrzebujemy zaczątku, którym &#8220;startujemy&#8221; zakwas.</p>
<p><strong>Etap -1: konserwacja starego zakwasu</strong></p>
<p>Mamy odrobinkę starego zakwasu, z którego nie chcemy piec chleba natychmiast &#8211; np. łyżka. Taka sobie wilgotna szara pulpa. Sposoby:</p>
<ul>
<li>do tygodnia: po prostu trzymać w lodówce</li>
<li>kilka miesięcy: dosypywać mąki tak długo, aż zrobi się &#8220;suche&#8221;, wchłonie całą wodę. Też trzymać w lodówce.</li>
<li>kilka lat (praktycznie: póki mole nie zeżrą): rozsmarować cienko na papierze do pieczenia. Powinno dość szybko wyschnąć. Pokruszyć i wsypać do słoiczka.</li>
</ul>
<p><strong>Etap 0: łapanie zakwasu &#8220;z powietrza&#8221;</strong></p>
<p>Można spróbować wspomóc wzrost za pomocą np. skórki prawdziwego razowca (takiego też na zakwasie) zalanego ciepłą wodą. Ale generalnie robi się tak:</p>
<ul>
<li>50g mąki razowej</li>
<li>50g ciepłej wody</li>
</ul>
<p>Wymieszać dokładnie, zostawić na wierzchu w suchym i niezbyt ciepłym miejscu, przykryte ściereczką. Prawdopodobnie trzeba poczekać ze dwie-cztery doby. Poznamy, że coś się złapało, gdy w cieście pojawią się pęcherzyki i trochę urośnie. Uwaga: to ma prawo zacząć dziwnie pachnieć &#8211; kwaśno, a nawet acetonem. Nie ma prawa zacząć pleśnieć.</p>
<p><strong>Etap 1: zaczątek.</strong></p>
<div id="attachment_179" class="wp-caption alignright" style="width: 209px"><a href="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/zakwas-1-2.jpg"><img class="size-medium wp-image-179" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/zakwas-1-2-199x300.jpg" alt="Po pierwszym etapie - widok z boku" width="199" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Po pierwszym etapie - widok z boku</p></div>
<p>Jeśli mamy wysuszony zakwas (np. z lodówki), przedwstępnie trzeba rozrobić go z ciepłą wodą i zostawić na dłużej &#8211; kilka godzin w temperaturze pokojowej. Potem można iść dalej, dodać do tego</p>
<ul>
<li>mąkę razową</li>
<li>wodę</li>
</ul>
<p>w równych proporcjach, tak, by ze starym (lub złapanym nowym) zakwasem było tego ok. 150g mąki i 150g wody. Masa powinna mieć gęstość trochę większą niż ciasto naleśnikowe. Na pewno będzie bardziej lepka.</p>
<p>Jeśli mamy chleb razowy upieczony na zakwasie, można też jako &#8220;startera&#8221; użyć namoczonej w ciepłej wodzie i zostawionej na kilka godzin kromki takiego chleba.</p>
<p>Umieścić w temperaturze ok. 24-26 stopni (ciepłe miejsce w kuchni, ale nie kaloryfer &#8211; za ciepło), przykryć ściereczką. Zostawić na jakieś 8-9h. Zakwas powinien powoli bąbelkować i rosnąć. Można co jakiś czas odgazować, tj. pomieszać masę, żeby dać bakteryjkom i drożdżom tlenu.</p>
<div id="attachment_178" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/zakwas-1-1-medium.jpg"><img class="size-medium wp-image-178" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/zakwas-1-1-medium-300x199.jpg" alt="Po pierwszym etapie - widok z góry" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">Po pierwszym etapie - widok z góry</p></div>
<p>Uwagi na temat dziwnego zapachu pozostają w mocy. Kolor szarobrązowy, bywa nawet w stronę rudej czerwieni (od otrębów z mąki razowej).</p>
<p>Ten etap potrafi trwać dłużej niż kilka godzin, szczególnie, jeśli przygotowujemy go np. ze starej kromki chleba. Oczekiwanie, by pojawiły się bąbelki, może trwać i dobę. Dobrze jest pomieszać zakwas od czasu do czasu. No i oczywiście w chłodniejszym miejscu rośnie wolniej (ale też rośnie, a zbyt ciepłe miejsce z kolei szkodzi).</p>
<p><strong>Etap 2: przedkwas</strong></p>
<div id="attachment_182" class="wp-caption alignright" style="width: 209px"><a href="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/imgp3135.jpg"><img class="size-medium wp-image-182" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/imgp3135-199x300.jpg" alt="Zakwas po drugim etapie" width="199" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Zakwas po drugim etapie</p></div>
<p>Dodajemy:</p>
<ul>
<li>160g mąki</li>
<li>140g wody</li>
</ul>
<p>Mieszamy dokładnie, wstawiamy w nieco cieplejsze miejsce. Masa jest gęstsza, teraz czas na rozwój bakterii mlekowych &#8211; im dłużej, tym kwaśniejsze ciasto. Temperatura 27-29 stopni, proponuję piekarnik z zapaloną żarówką i uchylonymi lekko drzwiczkami. Zostawiamy na ok. 5-6 godzin. Masa powinna podwoić objętość.</p>
<p><strong>Etap 3: kwas.</strong></p>
<p>Dodajemy:</p>
<ul>
<li>160g wody</li>
<li>140g mąki</li>
</ul>
<p>Dajemy wyrosnąć w jeszcze cieplejszym miejscu &#8211; ok. 30-31 stopni (piekarnik zamknięty z żarówką) przez kolejne 3 godziny.</p>
<p>Po tych operacjach mamy gotowy kwas. Jest to półprodukt do barszczu białego i żurku (zastępuje to coś kupowane w butelkach) oraz, oczywiście, pieczenia chleba. Z tej masy warto zachować łyżkę, żeby łatwo przejść do etapu 1. przy kolejnym wypieku.</p>
<div id="attachment_184" class="wp-caption alignright" style="width: 209px"><a href="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/imgp3147.jpg"><img class="size-medium wp-image-184" src="http://lubimy.jedzenie.org/wp-content/uploads/2008/12/imgp3147-199x300.jpg" alt="gotowy zakwas" width="199" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">gotowy zakwas</p></div>
<p>Update: poprawiłem proporcje.</p>
<p>Względem zdjęć: ten zakwas był robiony z żytniej mąki typ 2000. Zaczątek był na wysuszonym zakwasie i kawałku starego razowego chleba, które razem &#8211; na pierwszym etapie &#8211; przeczekały prawie dobę. Dodawałem porcje po 100g mąki/wody (na drugim etapie trochę więcej mąki, na trzecim trochę mniej). Drugi etap jakieś 7 godzin, trzeci 3.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/zakwas-zytni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciasto naleśnikowe uniwersalne &#8211; przepis dla opornych</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/09/ciasto-nalesnikowe-uniwersalne-przepis-dla-opornych/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/09/ciasto-nalesnikowe-uniwersalne-przepis-dla-opornych/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 16:03:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ula</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciasta uniwersalne]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[naleśniki]]></category>
		<category><![CDATA[potrawy-tradycyjne]]></category>
		<category><![CDATA[smażone]]></category>
		<category><![CDATA[tuczące!]]></category>
		<category><![CDATA[uniwersalne]]></category>
		<category><![CDATA[wege]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/09/ciasto-nalesnikowe-uniwersalne-przepis-dla-opornych/</guid>
		<description><![CDATA[Nigdy nie udaje mi się sprawdzić ile dokładnie czego trzeba, wszystko robię na oko. Mam nadzieję, że instrukcje będą w miarę proste dla tych, co nie umieją robić naleśników. składniki: mleko jajka mąka (można użyć zwykłej pszennej, ale działa też gryczana i razowa, tylko wtedy ciasto musi być gęstsze i więcej jajka, bo inaczej się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nigdy nie udaje mi się sprawdzić ile dokładnie czego trzeba, wszystko robię na oko. Mam nadzieję, że instrukcje będą w miarę proste dla tych, co nie umieją robić naleśników.</p>
<p><span id="more-82"></span></p>
<p>składniki:</p>
<ul>
<li>mleko</li>
<li>jajka</li>
<li>mąka (można użyć zwykłej pszennej, ale działa też gryczana i razowa, tylko wtedy ciasto musi być gęstsze i więcej jajka, bo inaczej się rozwali)</li>
<li>oliwa (z oliwek)</li>
<li>sól (odrobina)</li>
</ul>
<p>opcjonalnie:</p>
<ul>
<li>cynamon (tylko jeśli chcesz robić słodki farsz) lub inne korzenne przyprawy, jak kto lubi</li>
<li>pieprz, słodka papryka w proszku (tylko jeśli chcesz robić słony farsz)</li>
<li>niektórzy dodają kefir, ale nie próbowałam</li>
<li>niektórzy dodają piwo, j/w</li>
</ul>
<p>narządy:</p>
<ul>
<li>mikser/mieszadełko/widelec</li>
<li>patelnia</li>
<li>łopatka teflonowa</li>
<li>micha lub gar do wymieszania tego wszystkiego</li>
</ul>
<p>Są dwie szkoły: jedne zaczynają od mąki i leją mleko, drugie odwrotnie. Obie szkoły są dobre, pod warunkiem, że się starannie miesza cały czas, inaczej powstaną grudki z mąki, a tego nie chcemy.</p>
<p>Załóżmy, że zaczynamy od mleka. Wlej mleko na około 1/3 objętości pojemnika. Wbij jajko. Pomału dosypuj jedną ręką mąkę (dla niewprawionych proponuję sypanie łyżką, a nie prosto z torebki) a drugą cały czas mieszaj dowolnym mieszadełkiem (oczywiście najskuteczniejszy jest mikser (ale nie typu blender, tylko taki ze śmigłami) ale widelcem też się da, tylko trzeba się namachać). Staraj się, żeby cały czas mieszanina była jednolita, wtedy łatwo będzie ci określić konsystencję. Syp mąkę do momentu kiedy całość będzie mieć konsystencję śmietany. Wtedy możesz dodać do ciasta trochę oliwy (będzie bardziej elastyczne), cały czas mieszając, aż do konsystencji rzadkiej śmietany (ale nie maślanki!). Jeśli jest za gęste &#8211; dodaj mleko, lub wbij jeszcze jedno jajko. Jeśli za rzadkie &#8211; dosyp ostrożnie trochę mąki mieszając.</p>
<p>Teraz smażenie. Patelnię musisz rozgrzać do bardzo wysokiej temperatury. Da się nie spieprzyć pierwszego naleśnika nawet na nieteflonowej patelni, ale musi być naprawdę bardzo gorąca. Następnie nalej trochę oliwy na patelnię (jeśli teflonowa to bardzo mało, jeśli nieteflonowa &#8211; niestety sporo; tutaj skuteczniejszy będzie olej słonecznikowy), niech się też rozgrzeje. Wtedy jedną ręką łapiesz patelnię za uchwyt, a drugą trzymasz chochlę (co chwilę trzeba ciasto w misce tą chochlą mieszać, bo mąka osiada na dole) i ostrożnie lejesz wymieszane ciasto na patelnię, ruszając nią tak, żeby pokryło każdy jej poziomy fragment.</p>
<p>Teraz powinno już być łatwo. Odczekaj chwilę, aż będzie widać, że boki naleśnika podniosły się trochę od dna patelni. Spróbuj podważyć łopatką teflonową, ale nie na siłę. Jeśli naleśnik da się bez problemu podnieść, odwróć go na drugą stronę. Drugiej stronie często wystarczy dosłownie 15 sekund smażenia. Zależy od grubości naleśnika.</p>
<p>Naleśniki odkładaj na bok i nadziewaj farszami, które są opisane w innych wpisach (ja najbardziej lubię ze <a href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2007/03/szpinak-uniwersalny/">szpinakiem</a>), lub smaruj dżemem, czy czymkolwiek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/09/ciasto-nalesnikowe-uniwersalne-przepis-dla-opornych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciasto drożdżowe z migdałami</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2007/10/ciasto-drozdzowe-z-migdalami/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2007/10/ciasto-drozdzowe-z-migdalami/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Oct 2007 13:14:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anetek</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciasta]]></category>
		<category><![CDATA[desery]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[masło]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[słodkie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2007/10/ciasto-drozdzowe-z-migdalami/</guid>
		<description><![CDATA[Niemalże klasyczne ciasto drożdżowe, doskonałe do herbaty. Składniki na &#8216;systemową&#8217; blachę z piekarnika: Ciasto: mąka, 1/2 kg jajko, 1 szt żółtka 2 szt cukier, 2/3 szklanki (takiej 200 mililitrowej) mleko, 2/3 szklanki drożdże, 50 g masło, 100 g skórka cytrynowa, z 1/2 cytryny, lub aromat cytrynowy cukier waniliowy, 1 mała paczuszka. oliwa, 2 niepełne łyżki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niemalże klasyczne ciasto drożdżowe, doskonałe do herbaty.<br />
<span id="more-50"></span></p>
<p>Składniki na &#8216;systemową&#8217; blachę z piekarnika:</p>
<p>Ciasto:</p>
<ol>
<li>mąka, 1/2 kg</li>
<li>jajko, 1 szt</li>
<li>żółtka 2 szt</li>
<li>cukier, 2/3 szklanki (takiej 200 mililitrowej)</li>
<li>mleko, 2/3 szklanki</li>
<li>drożdże, 50 g</li>
<li>masło, 100 g</li>
<li>skórka cytrynowa, z 1/2 cytryny, lub aromat cytrynowy</li>
<li>cukier waniliowy, 1 mała paczuszka.</li>
<li>oliwa, 2 niepełne łyżki</li>
</ol>
<p>Na &#8216;nadzienie&#8217;:</p>
<ol>
<li>migdały w płatkach, paczka 150g</li>
<li>masło, 100g , włożone najlepiej do zamrażarki</li>
<li>cukier puder, 150-200g</li>
<li>sok z połówki cytryny.</li>
</ol>
<p>Wykonanie:</p>
<p>Z drożdży, dwóch łyżek mąki, odrobiny mleka i szczypty cukru robimy rozczyn (znaczy, bełtamy wszystko razem do gęstości śmietany).  Zostawiamy do wyrośnięcia (co przy świeżych drożdżach powinno zająć góra kwadrans).  Czekając na wyrośnięcie rozczynu, przesiewamy leniwie mąkę do miski, podgrzewamy resztę mleka tak, żeby było letnie, roztapiamy masło na niewielkim ogniu, wrzucamy do michy cukier, cukier waniliowy, skórkę lub aromat cytrynowy (kropnąć raz a porządnie), wbijamy jajko i dorzucamy dwa żółtka.  Gdy rozczyn zaczyna nam wyłazić z naczynia (albo też uznamy, że podrósł wystarczająco, podwojenie objętości to dobry znak), dodajemy go do miski z mąką i całą resztą składników, wlewamy mleko i mieszamy (łyżką bądź mikserem ręcznym, ze spiralnymi końcówkami do wyrabiania ciasta drożdżowego &#8212; jako leniwiec polecam bardzo ten drugi sposób).  Gdy już wszystkie składniki się połączą, dodajemy oliwę i po odrobinie stopione masło (kropnąć trochę, powyrabiać, jak się tłuszcz wchłonie, kropnąć następną porcję, itd).  Po dodaniu całej porcji tłuszczu odstawić mikser czy też łyżkę i nadać ciastu ostateczny dotyk mistrza, czyli powyrabiać rękami jakieś 5 minut.  Nie wiem, czemu, ale ciasto dopieszczone ręcznie wyrasta lepiej &#8212; podejrzewam, że chodzi o ciepło rąk.  Wyrobione ciasto przykryć ściereczką i zostawić na jakąś godzinę do wyrośnięcia &#8212; powinno podwoić swoją objętość.</p>
<p>Teraz formowanie placka.  Zaczynamy od włączenia piekarnika i ustawienia temperatury 200 stopni, żeby czasu nie marnować.   Zawartość michy wywalamy na blachę systemową wyłożoną papierem do pieczenia i rozpłaszczamy równomiernie &#8212; żadne tam wałki do ciasta, rękami się zrobi to lepiej i szybciej, a i wałka myć nie trzeba.  Masło, jak najbardziej schłodzone, kroimy w płatki i rozkładamy równomiernie na cieście.  Na to wysypujemy płatki migdałowe, też w miarę równomiernie, i siup do piekarnika na 15-20 minut.  Pilnować, bo migdały się bardzo łatwo zwęglają.  Ciasto powinno mieć kolor złoty.</p>
<p>Po upieczeniu jeszcze ciepłe ciasto smarujemy lukrem.  Lukier się robi bardzo prosto: wciskamy do cukru pudru sok z połówki cytryny i dodajemy ze dwie łyżki ciepłej przegotowanej wody.  Ma mieć konsystencję rzadkiej śmietany, nie za gęsty, bo się ciężko będzie smarować, ale i nie za rzadki, bo wtedy wsiąknie w ciasto i nie zostawi apetycznej warstewki na migdałach.  Nie żeby to wpływało na smak ;-)  Jeśli lukier jest za gęsty, należy dodać odrobinę wody, ale dosłownie po kropli.  Polukrowane ciasto zostawiamy, aż przestygnie, siłą powstrzymując siebie i domowników od zjedzenia jeszcze gorącego (pachnie pięknie i naprawdę trudno się oprzeć).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2007/10/ciasto-drozdzowe-z-migdalami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic (Feed is rejected)
Page Caching using disk: enhanced

Served from: lubimy.jedzenie.org @ 2012-02-06 11:21:07 -->
