<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Żarciownia &#187; na-ostro</title>
	<atom:link href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/tag/na-ostro/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lubimy.jedzenie.org</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Jan 2012 18:54:31 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Bogracz / Bogrács</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2010/02/bogracz-bogracs/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2010/02/bogracz-bogracs/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 19:19:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ula</dc:creator>
				<category><![CDATA[zupy]]></category>
		<category><![CDATA[czosnek]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia węgierska]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[na-ostro]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=516</guid>
		<description><![CDATA[Przepis znaleziony przy sprzątaniu, spisuję ku pamięci. Nie pamiętam skąd go mam, ale bogracz jadłam podczas wakacji na Kaszubach, więc być może ktoś mi dyktował. Bogracz jest to oryginalna wersja gulaszu (czyli zupa z mięsem, a nie samo mięso). Pochodzi z Węgier. Więcej na ten temat tutaj. Obsada: wołowina &#8211; 70 dag, pokrojona w kostkę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przepis znaleziony przy sprzątaniu, spisuję ku pamięci. Nie pamiętam skąd go mam, ale bogracz jadłam podczas wakacji na Kaszubach, więc być może ktoś mi dyktował.</p>
<p>Bogracz jest to oryginalna wersja gulaszu (czyli zupa z mięsem, a nie samo mięso). Pochodzi z Węgier. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bogracz">Więcej na ten temat tutaj.</a></p>
<p><span id="more-516"></span></p>
<p>Obsada:</p>
<ul>
<li>wołowina &#8211; 70 dag, pokrojona w kostkę (tzw gulaszowa)</li>
<li>cebula &#8211; 2 duże sztuki</li>
<li>smalec (tradycyjnie) lub olej (zdrowiej)</li>
<li>pomidory &#8211; 2 szt</li>
<li>papryka &#8211; 2 szt</li>
<li>ziemniaki &#8211; 80 dag</li>
<li>przecier pomidorowy &#8211; 1 łyżka</li>
<li>czosnek &#8211; ile wlezie (wedle gustu)</li>
<li>przyprawa do gulaszu- 1 torebka (alternatywnie: kolendra, papryka słodka, papryka ostra, pieprz, sól, majeranek, tymianek, suszona cebula i czosnek, cząber)</li>
<li>kminek &#8211; nie wiem ile, ale nie przesadzałabym z ilością</li>
</ul>
<p>Podsmażyć wołowinę na tłuszczu. Cebule zrumienić, połączyć z mięsem. Wrzucić do gara. Dodać kminek, czosnek w plasterkach lub zmiażdżony, pomidory bez skórki i ziemniaki pokrojone w kostkę, papryki pokrojone w paski. Dodać pół szklanki wody i dusić jakieś 90 minut, dolewając wody jeśli trzeba.</p>
<p>Można zrobić bez ziemniaków, albo po prostu dać ich mniej, wtedy można wrzucić dodatkową cebulę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2010/02/bogracz-bogracs/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Soczewica na ostro</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2010/01/soczewica-na-ostro/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2010/01/soczewica-na-ostro/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jan 2010 14:36:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agg</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pasty kanapkowe]]></category>
		<category><![CDATA[przekąski]]></category>
		<category><![CDATA[wegetariańskie]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy wege]]></category>
		<category><![CDATA[czosnek]]></category>
		<category><![CDATA[na-ostro]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[szybkie]]></category>
		<category><![CDATA[wegan]]></category>
		<category><![CDATA[wege]]></category>
		<category><![CDATA[własne-wynalazki]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=497</guid>
		<description><![CDATA[Miała być zupa z soczewicy, ale zazwyczaj wychodzi na tyle gęste, że można jeść widelcem. Jak wystygnie i się zestali jeszcze bardziej, jest z tego dobra pasta na kanapki. Przepis przypomina nieco pasztet z soczewicy, ale szybciej i prościej się robi. Na 2-3 porcje: - czerwona soczewica &#8211; pół kubka - czerwona cebula &#8211; 1 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miała być zupa z soczewicy, ale zazwyczaj wychodzi na tyle gęste, że można jeść widelcem. Jak wystygnie i się zestali jeszcze bardziej, jest z tego dobra pasta na kanapki. Przepis przypomina nieco <a href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/02/pasztet-z-soczewicy/">pasztet z soczewicy</a>, ale szybciej i prościej się robi. </p>
<p><span id="more-497"></span><br />
Na 2-3 porcje: </p>
<p>- czerwona soczewica &#8211; pół kubka<br />
- czerwona cebula &#8211; 1 szt.<br />
- czosnek &#8211; kilka ząbków<br />
- jogurt naturalny &#8211; kilka łyżek<br />
- olej, oliwa lub masło<br />
- ewentualnie koncentrat pomidorowy &#8211; 1 łyżeczka<br />
- sól<br />
Przyprawy &#8211; ok. pół łyżeczki każdej (ma być mocno korzenne i pikantne):<br />
- chili<br />
- kurkuma<br />
- garam masala<br />
- kumin mielony<br />
- kolendra mielona</p>
<p>Soczewicę opłukać.<br />
Cebulę i czosnek pokroić, podsmażyć na maśle lub oleju. W trakcie smażenia dodać przyprawy z wyjątkiem kurkumy i soli, mieszać, uważać, żeby się nie przypaliło (ale może się porządnie podsmażyć). Jeśli patelnia jest odpowiednio duża, możemy od razu dać soczewicę i zalać ją ok. dwukrotnie większą ilością wody (w razie potrzeby wodę uzupełnić w trakcie gotowania). Jak na patelni nie ma miejsca, przełożyć wszystko do garnka. Dodać kurkumę. Mieszać, uważać, żeby nie wykipiało, bo lubi. Gotować pod przykryciem, aż soczewica będzie miękka i rozpadająca się. Na koniec posolić i spróbować, w razie potrzeby dodać łyżeczkę koncentratu pomidorowego.<br />
Na talerzu polać jogurtem. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2010/01/soczewica-na-ostro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Proste jedzenie &#8211; Burritos!</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/burritos-2/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/burritos-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2009 23:16:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Czesiu</dc:creator>
				<category><![CDATA[dania główne]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[czosnek]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia-meksykańska]]></category>
		<category><![CDATA[kukurydza]]></category>
		<category><![CDATA[meksykańskie]]></category>
		<category><![CDATA[na-ostro]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[pikantne]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=240</guid>
		<description><![CDATA[Przepis nieco odmienny od&#160;poprzedniego. W&#160;zależności od&#160;ilości mięsa otrzymamy porcję na&#160;jeden posiłek dla&#160;dwóch do&#160;pięciu osób. Doświadczenie wykazało, że&#160;dla&#160;podanych w&#160;przepisie granic jeśli chodzi o&#160;mięso nie&#160;ma potrzeby przeliczać proporcji dla&#160;warzyw. Należy pamiętać, że&#160;burrito to chłopskie jedzenie a&#160;meksykańskie gospodynie nie&#160;dysponowały wagami laboratoryjnymi. No&#160;to do&#160;dzieła. Najpierw należy skompletować składniki: mięso mielone &#8211; może być indycze, może być wołowe (trzeba będzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przepis nieco odmienny od&nbsp;<a href="http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/burritos/">poprzedniego</a>.</p>
<p>W&nbsp;zależności od&nbsp;ilości mięsa otrzymamy porcję na&nbsp;jeden posiłek dla&nbsp;dwóch do&nbsp;pięciu osób. Doświadczenie wykazało, że&nbsp;dla&nbsp;podanych w&nbsp;przepisie granic jeśli chodzi o&nbsp;mięso nie&nbsp;ma potrzeby przeliczać proporcji dla&nbsp;warzyw. Należy pamiętać, że&nbsp;burrito to chłopskie jedzenie a&nbsp;meksykańskie gospodynie nie&nbsp;dysponowały wagami laboratoryjnymi. No&nbsp;to do&nbsp;dzieła. Najpierw należy skompletować składniki:</p>
<ul>
<li>mięso mielone &#8211; może być indycze, może być wołowe (trzeba będzie dłużej smażyć), może być wieprzowe (będzie tłustsze); w ostateczności można kupić filet z&nbsp;piersi indyka i&nbsp;pokroić w kostkę (tak około 1-1.5cm); tego mięsa potrzeba nam będzie od&nbsp;pół kilograma (wystarczy na&nbsp;sześć porcji&nbsp;-&nbsp;czyli dwie średnio głodne osoby) do&nbsp;kilograma (cztery do&nbsp;pięciu osób)</li>
<li>dwie dorodne czerwone papryki (świeże!)</li>
<li>dwie-trzy cebule</li>
<li>trzy-pięć ząbków czosnku (można więcej, jeśli kto lubi)</li>
<li>puszka fasoli czerwonej (taka standardowa, waży chyba około 400g)</li>
<li>puszka kukurydzy, j.w.</li>
<li>pomidory (mogą być świeże, ale ja nie&nbsp;lubię skóry a obierać mi&nbsp;się nie&nbsp;chce, dlatego kupuję puszkę obranych &#8211; całych albo&nbsp;w&nbsp;kawałkach)</li>
<li>koncentrat pomidorowy (opcjonalnie)</li>
<li>przyprawy: sól, pieprz (preferuję kolorowy świeżo mielony, ale&nbsp;każdy się nada), zioła (prowansalskie mogą być)</li>
<li>chilli (może być w proszku, może być świeże &#8211; wtedy potrzebujemy dwa lub trzy)</li>
<li>ser żółty</li>
<li>tortille</li>
</ul>
<p>Zaczynamy od&nbsp;przygotowania sobie gara. Na&nbsp;porcję z&nbsp;kilograma mięsa wystarczy trzylitrowy garnek. Wlewamy trochę oleju (oliwa z&nbsp;oliwek też&nbsp;się&nbsp;nada, ale&nbsp;to ma być proste jedzenie) tak, aby&nbsp;pokryć dno i&nbsp;stawiamy na&nbsp;źródłe ciepła.</p>
<p>Następnie myjemy paprykę, wykrawamy gniazda z&nbsp;nasionami i&nbsp;kroimy ją w&nbsp;grubą kostkę&nbsp;-&nbsp;to jest proste jedzenie. Pokrojoną paprykę wrzucamy do&nbsp;gara. Co&nbsp;jakiś czas mieszamy, żeby&nbsp;się&nbsp;nie&nbsp;przypaliło.</p>
<p>Jeżeli wybraliśmy wariant ze&nbsp;świeżym chilli, to jedno-dwa drobno kroimy (jedno chilli musi nam zostać na&nbsp;koniec) i&nbsp;do gara</p>
<p>Obieramy cebulę, kroimy w&nbsp;grubą kostkę i&#8230; Tak jest, do&nbsp;gara! To samo z&nbsp;czosnkiem, tylko że&nbsp;tutaj jednak trzeba drobno posiekać. Ostatecznie można zgnieść czosnek w&nbsp;zgniatarce, ale&nbsp;przypominam, że&nbsp;to nie&nbsp;frykas dla&nbsp;francuskiego pieska tylko codzienna strawa dla&nbsp;ciężko pracującego meksykańskiego amigo :) Z&nbsp;cebulą i&nbsp;czosnkiem specjalnie&nbsp;się nie&nbsp;śpieszymy&nbsp;-&nbsp;świeża papryka ma w&nbsp;sobie dużo wody, której&nbsp;chcemy&nbsp;się pozbyć.</p>
<p>To wszystko smażymy, dopóki papryka nie&nbsp;pozbędzie&nbsp;się wody a&nbsp;cebula nie&nbsp;zeszkli. Dodajemy wtedy mięso, sypiemy trochę pieprzu (zmielonego!). Co&nbsp;jakiś czas mieszamy, dusimy pod&nbsp;przykryciem.</p>
<p>Kiedy mięso przestanie być surowe wrzucamy pomidory, mieszamy, dusimy jeszcze przez&nbsp;chwilę (3-5 minut), potem dodajemy fasolę z&nbsp;puszki. Szkoła falenicka mówi, aby&nbsp;najpierw odcedzić wodę i&nbsp;dodać samą fasolę, otwocka zaś radzi, by&nbsp;wrzucić do&nbsp;gara całą zawartość puszki a&nbsp;nadmiar wody po&nbsp;prostu odparować. Wymieszać. Z&nbsp;kukurydzy odlać wodę, dodać, wymieszać. Jeszcze przez&nbsp;kilka minut dusimy na&nbsp;wolnym ogniu. Jeżeli nie&nbsp;potrzebujemy odparowywać więcej wody, to pod&nbsp;przykryciem.</p>
<p>Farsz jest prawie gotowy, pozostało doprawienie. Jeżeli wybraliśmy wariant ze&nbsp;świeżym chilli, to w&nbsp;tym momencie to jedno, co nam zostało drobno siekamy i&nbsp;dodajemy do gara. Sól, pieprz, zioła wedle uznania. Jeśli nie&nbsp;użyliśmy świeżego chilli, to sypiemy w&nbsp;proszku, takoż wedle uznania. Jeżeli&nbsp;smak jest zbyt mało pomidorowy możemy dodać koncentratu pomidorowego. Mieszamy. Garnek z&nbsp;farszem stoi sobie spokojnie na&nbsp;wolnym ogniu&#8230;</p>
<p>&#8230;a&nbsp;my tym czasem zajmujemy się tortillami. Również na&nbsp;wolnym ogniu nieco rozgrzewamy suchą patelnię. Kładziemy pojedyńczą tortillę i&nbsp;czekamy, aż&nbsp;zmięknie. Można też tortille podgrzać w&nbsp;mikrofali. Miękką tortillę kładziemy na&nbsp;talerz, na&nbsp;grubej tarce trzemy trochę sera (można sobie tarty ser przygotować wcześniej), nakładamy farsz, zawijamy, podgrzewamy jeszcze przez&nbsp;chwilę na&nbsp;patelni, aby&nbsp;ser&nbsp;się&nbsp;stopił, spożywamy. Czynność powtórzyć aż&nbsp;do&nbsp;sytości.</p>
<p>Czosnek i chili są&nbsp;biobójcze &#8211; gar farszu przygotowany z&nbsp;kilograma mięsa stał przez&nbsp;dwie doby poza&nbsp;lodówką bez&nbsp;oznak zepsucia (potem się skończył farsz&#8230;) &#8211; można zrobić na&nbsp;zapas :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/03/burritos-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sałatka z pora i cykorii</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/02/salatka-z-pora-i-cykorii/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/02/salatka-z-pora-i-cykorii/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Feb 2009 00:13:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agg</dc:creator>
				<category><![CDATA[sałatki]]></category>
		<category><![CDATA[wegetariańskie]]></category>
		<category><![CDATA[cykoria]]></category>
		<category><![CDATA[na-ostro]]></category>
		<category><![CDATA[niskowęglowodanowe]]></category>
		<category><![CDATA[por]]></category>
		<category><![CDATA[szybkie]]></category>
		<category><![CDATA[wege]]></category>
		<category><![CDATA[własne-wynalazki]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/?p=218</guid>
		<description><![CDATA[Por (10-20 cm na porcję, jak kto lubi), cykoria (1 szt. na porcję), serek do smarowania Twój Smak Piątnica (naturalny, 1/3 na na porcję) albo parę łyżek jogurtu greckiego, oliwa (im więcej pora, tym więcej oliwy) , sól, ocet winny lub sok z cytryny. Pokroić, wymieszać, zjadać z chlebem lub bez, najlepiej w zimie. Inspiracja: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Por (10-20 cm na porcję, jak kto lubi), cykoria (1 szt. na porcję), serek do smarowania Twój Smak Piątnica (naturalny, 1/3 na na porcję) albo parę łyżek jogurtu greckiego, oliwa (im więcej pora, tym więcej oliwy) , sól, ocet winny lub sok z cytryny. Pokroić, wymieszać, zjadać z chlebem lub bez, najlepiej w zimie. Inspiracja: Srebrna. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2009/02/salatka-z-pora-i-cykorii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kurza pierś w pieczarkach na (dość) ostro</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/kurzy-cycek-w-pieczarkach-na-dosc-ostro/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/kurzy-cycek-w-pieczarkach-na-dosc-ostro/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Nov 2008 10:25:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goldie</dc:creator>
				<category><![CDATA[dania główne]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[duszone]]></category>
		<category><![CDATA[grzyby]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[na-ostro]]></category>
		<category><![CDATA[niskowęglowodanowe]]></category>
		<category><![CDATA[pieczarki]]></category>
		<category><![CDATA[pikantne]]></category>
		<category><![CDATA[smażone]]></category>
		<category><![CDATA[South-Beach]]></category>
		<category><![CDATA[szybkie]]></category>
		<category><![CDATA[własne-wynalazki]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/kurzy-cycek-w-pieczarkach-na-dosc-ostro/</guid>
		<description><![CDATA[Był sobie kurczak, który leżał w lodówce pół dnia za długo. Były pieczarki, które doszły blisko swego końca. Poczułem, i to bez metafory, że trzeba coś z tym zrobić. Dwie spore kurze piersi wrzuciłem na pół godziny do marynaty, w której był: sos sojowy (lałem, ile wsiąkło, pewnie ze 20ml) octet winny z czerwonego wina [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Był sobie kurczak, który leżał w lodówce pół dnia za długo. Były pieczarki, które doszły blisko swego końca. Poczułem, i to bez metafory, że trzeba coś z tym zrobić.</p>
<p>Dwie spore kurze piersi wrzuciłem na pół godziny do marynaty, w której był:</p>
<ul>
<li>sos sojowy (lałem, ile wsiąkło, pewnie ze 20ml)</li>
<li>octet winny z czerwonego wina (nie za dużo)</li>
<li>sól czosnkowa (na wyczucie po wszystkim)</li>
<li>w przypływie szaleństwa: trochę sambal oelek (puree z papryczek chili, rodem z Indonezji)</li>
</ul>
<p>Leżało toto sobie spokojnie w lodówce, a ja tymczasem wziąłem na tapetę pieczarki, które wymagały przebrania. Tak więc doszły</p>
<ul>
<li>pieczarki (ca 250 g)</li>
</ul>
<p>które umyłem i pokroiłem &#8211; trzonki bardzo drobno,  kapelusze w poprzeczne paseczki, grubiej. Tak przy ostatnich postawiłem na gazie szeroką i wysoką teflonową patelnię, na której podgrzewana była</p>
<ul>
<li>oliwa z oliwek (niedużo)</li>
</ul>
<p>do <strong>bardzo</strong> wysokiej temperatury. W przypadku pieczarek im większa tym lepiej, bo chodzi o to, żeby się przysmażyły ładnie, zanim puszczą czarną wodę, która zabija cały smak. No więc podsmażyły sie tak, że zmiękły, ale nie pływały. Lu je do miski tedy. Przechodzimy do kuraka, który sobie spoczywał w lodówce.</p>
<p>Kuraka pokroiłem w paseczki, o ile byłem w stanie to ocenić, w poprzek włókien, gdy tymczasem patelnia rozgrzewała się ponownie. Tym razem trzeba było uważać na co innego: jeśli się wrzuci na nawet mocno rozgrzaną patelnię zbyt dużo mięsa, zanim choć część się przysmaży, reszta będzie pływać. Są na to dwie rady: albo robimy deep oil frying na wzór dalekowschodni &#8211; wanna tłuszczu, czy nawet frytownica, w której kurczakowi wystarczy i 10 sekund, żeby się przyrumienił z wierzchu. Albo jak człowiek, dodajemy mięso partiami i po każdej partii, którą przesmażywszy na złoto wrzucimy do miski z piecarkami, suszymy patelnię i dodajemy ewentualnie tłuszczyku, jeśli brak. W tej kolejności, bo kto lubi, kiedy mu olej pryska. Dodatkowa uwaga jest taka, że olej na używanej patelni zawsze odrobinę pryska czy syczy, bo zostają resztki &#8211; oznaka porządnie rozgrzanego oleju jest taka, że powoli przestaje. Bo woda mu się kończy.</p>
<p>Jak już cały kurak przeszedł kurację termiczną i trafił do miski z pieczarkami, wrzuciłem to wszystko z powrotem na patelnię, zalałem resztą marynaty, co pokutowała w misce. Ogień na malutki, bo teraz pora na duszenie. Dorzuciłem:</p>
<ul>
<li>sól</li>
<li>pieprz czarny z młynka, nie za drobno zmielony (bo w trakcie duszenia mielony traci smak)</li>
<li>imbir mielony (szczypta)</li>
<li>kminek cały (szczypta, no, może dwie)</li>
<li>pokrojony w paski ser pleśniowy (Lazur skalmierzycki), kawałek może jakieś 50g</li>
</ul>
<p>Dwie uwagi. Raz, że uważać trzeba z pieprzem i imbirem, bo to już jest trochę ostre od sambala, w którym się moczyło. Dwa, że z kminkiem też trza uważać, bo choć go bardzo lubię, to on mocny smak daje i w przesadnej ilości robi się gorzkawy. I trzy, że jakby kto się zastanawiał, to Lazur skalmierzycki to ser dość twardy, ale stosunkowo łagodny. Twardość dla potrawy nie ma wielkiego znaczenia, ser i tak ma sie stopić, grunt, żeby topił się ładnie. Pewnie jakaś gorgonzola by pasowała, słabszy w smaku Rokpol (bo one nierówne są) albo inny Turek niebieski (jak kto lubi łagodne pleśniowe, to to jest debeściak).<br />
Można dodać trochę wody, jeśli mało do duszenia. Zostawiłem to tak i zapomniałem.</p>
<p>Godzinę później, gdy dziecko było już spacyfikowane i w miarę samodzielnie zasypiało przy bajeczce, zajrzałem do duszonego i dorzuciłem ostrożnie</p>
<ul>
<li>gęsta śmietana (12%) &#8211; półtorej łyżki</li>
</ul>
<p>rzecz jasna tak, żeby się nie zwarzyło, tj. sosu do kubeczka, wymieszać w kubeczku se śmietaną, wymieszać z powrotem. I bardzo dobre wyszło :)Dla spieszących się: marynowanie w praktyce zajęło mi mniej więcej tyle, co obróbka pieczarek, więc to nie tyle marynata, co baza do sosu. Pewnie jakby marynować dłużej, kurczak bardziej by przeszedł smakiem tej papryczki. Dusić wystarczy i pół godziny, bo kurak jest prawie miękki już po smażeniu.</p>
<p>Dla dietetycznych: brak świadomie dodanych węglowodanów, więc powinno być dobre i na South Beach. Tłuszczu tyle, co w sosie sojowym, smażeniu, śmietanie (jak kto się upiera, może zastąpić jogurtem 0%)  i serze pleśniowym. Ser można pominąć, ale jest go niewiele.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/11/kurzy-cycek-w-pieczarkach-na-dosc-ostro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sałatka na słodko-ostro z resztek innego kurczaka :)</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/salatka-na-slodko-ostro-z-resztek-innego-kurczaka/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/salatka-na-slodko-ostro-z-resztek-innego-kurczaka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Oct 2008 14:59:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ts</dc:creator>
				<category><![CDATA[sałatki]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[imprezowe]]></category>
		<category><![CDATA[kukurydza]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[na-ostro]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[rodzynki]]></category>
		<category><![CDATA[szybkie]]></category>
		<category><![CDATA[własne-wynalazki]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/salatka-na-slodko-ostro-z-resztek-innego-kurczaka/</guid>
		<description><![CDATA[Znowu po zanabyciu drogą kupna gotowego kurczaka z rożna i skonsumowaniu najbardziej atrakcyjnych kawałków, zostały te mniej atrakcyjne, czyli piersi &#8211; z natury zbyt suche, by smakowały samodzielnie. Żeby nie marniały w lodówce, można przerobić na sałatkę, do której potrzebne będą: 1-2 piersi z kurczaka (z rożna lub usmażone) kukurydza: 1 puszka ostra czerwona papryczka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Znowu po zanabyciu drogą kupna gotowego kurczaka z rożna i skonsumowaniu najbardziej atrakcyjnych kawałków, zostały te mniej atrakcyjne, czyli piersi  &ndash; z natury zbyt suche, by smakowały samodzielnie. Żeby nie marniały w lodówce, można przerobić na sałatkę, do której potrzebne będą:</p>
<ul>
<li>1-2 piersi z kurczaka (z rożna lub usmażone)</li>
<li>kukurydza: 1 puszka</li>
<li>ostra czerwona papryczka  &ndash; (1 świeża lub 2 marynowane)</li>
<li>rodzynki  &ndash; 2 garści</li>
<li>majonez (dekoracyjny winiary, ale to kwestia degustibusa)</li>
<li>opcjonalnie: 1 jajko na twardo</li>
<li>do przyprawienia: bazylia, pieprz, może być tymianek lub zioła prowansalskie</li>
</ul>
<p>Piersi kurczaka pokroić w kostkę.  Jeśli papryczka jest mała  &ndash; tak do 1 cm średnicy, to pokroić w cienkie okrągłe plasterki, jeśli grubsza &ndash; w paski pocięte następnie w kostkę.  Dodać kukurydzę, rodzynki, majonez, przyprawy, dobrze wymieszać. Można uzupełnić 1 jajkiem ugotowanym na twardo  &ndash; pokroić w drobną kosteczkę i posypać z wierzchu gotową sałatkę, albo wymieszać z resztą składników.  Zostawić w lodówce na 1/2 godziny lub dłużej, żeby się przegryzło. Następnego dnia też dobra i trochę inna, bo rodzynki wyciągają wodę z reszty składników i pęcznieją, zamiast być twarde.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/salatka-na-slodko-ostro-z-resztek-innego-kurczaka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Burritos</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/burritos/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/burritos/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 13:42:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ts</dc:creator>
				<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mączne]]></category>
		<category><![CDATA[fasolka]]></category>
		<category><![CDATA[jalapeño]]></category>
		<category><![CDATA[kukurydza]]></category>
		<category><![CDATA[meksykańskie]]></category>
		<category><![CDATA[na-ostro]]></category>
		<category><![CDATA[naleśniki]]></category>
		<category><![CDATA[pikantne]]></category>
		<category><![CDATA[tabasco]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/burritos/</guid>
		<description><![CDATA[meksikan stajl. Burrito, bo z pszennych tortilli albo naleśników. Gdyby było z kukurydzianych, to by się nazywało tacos, no i trochę inaczej smakowało :) Można wykorzystać standardowe naleśniki, ale jeśli je właśnie robimy, to lepiej zrobić typowe tortille &#8211; grubsze, z gęstszego ciasta. Do całości potrzebne będą: gotowe tortille (do kupienia w sklepie), albo własnej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>meksikan stajl. Burrito, bo z pszennych tortilli albo naleśników. Gdyby było z kukurydzianych, to by się nazywało tacos, no i trochę inaczej smakowało :)  Można wykorzystać standardowe naleśniki, ale jeśli je właśnie robimy, to lepiej zrobić typowe tortille &ndash; grubsze, z gęstszego ciasta. Do całości potrzebne będą:</p>
<ul>
<li>gotowe tortille (do kupienia w sklepie), albo własnej produkcji naleśniki</li>
<li>kukurydza z puszki</li>
<li>fasolka z puszki &ndash; czarna lub czerwona, o małych ziarnach</li>
<li>dobry sos pomidorowy &ndash; np. &#8220;sos meksykański&#8221; Kotlin</li>
<li>tabasco, sambal oelek, słodko-ostry sos chilli lub inny pikantny sos</li>
<li>żółty serek w wiórkach</li>
<li>mielone mięso (wołowe, ew. wieprzowe)</li>
<li>oliwa, ew. olej</li>
</ul>
<p>Wszystkie składniki w ilościach wg uznania.</p>
<p>Mięso rozdrobnić, polać ostrym sosem i podsmażyć na patelni na łyżce oleju lub oliwy, mieszając dość często, aż się z niego wytopi tłuszcz, a mięsko stanie się miejscami mocno spieczone. Najlepsze jest naprawdę mocno spieczone i chrupiące, ale bez przesady, żeby nie spalić :)</p>
<p><a href="http://sun1000.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/burrito-1.jpg"><img src="http://sun1000.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/burrito-1.mini.jpg" height="192" width="256" hspace="3" align="right" /></a>Tortillę lub naleśnik rozłożyć na talerzu lub od razu na patelni. Połowę posypać lekko serkiem, wzdłuż średnicy wyznaczającej tę połowę dodać podsmażone uprzednio mięsko, posypać kukurydzą i fasolką,  polać sosem pomidorowym, na koniec ponownie trochę serka &ndash; szczególnie obficie wzdłuż krawędzi. Wszystko to tylko na jednej połówce naleśnika. Drugą połówką zamknąć tak przygotowaną tortillę. Analogicznie przygotować kolejną. Ostrożnie przełożyć obie tortille na patelnię podnosząc za krawędzie) i podsmażyć przez jakieś 4-5 minut, żeby serek się stopił i zaklajstrował nadzienie.</p>
<p>Najlepsze na ostro, więc nadzienie warto uzupełnić  pociętymi na plasterki papryczkami jalape&ntilde;o albo innymi ostrymi, a także polać nieco sosem tabasco lub chili.</p>
<p><a href="http://sun1000.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/burrito.jpg"><img src="http://sun1000.pwr.wroc.pl/~tsurmacz/kuchnia/burrito.jpg" height="389" width="518" align="center" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/10/burritos/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zupa z imbirem (na-winie z zamrażarki)</title>
		<link>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/09/zupa-z-imbirem-na-winie-z-zamrazarki/</link>
		<comments>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/09/zupa-z-imbirem-na-winie-z-zamrazarki/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Sep 2008 01:06:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ts</dc:creator>
				<category><![CDATA[zupy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy wege]]></category>
		<category><![CDATA[chińszczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[na-ostro]]></category>
		<category><![CDATA[orientalne]]></category>
		<category><![CDATA[szybkie]]></category>
		<category><![CDATA[własne-wynalazki]]></category>
		<category><![CDATA[łatwe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/09/zupa-z-imbirem-na-winie-z-zamrazarki/</guid>
		<description><![CDATA[aka zupa na winie, z tego co się nawinie w zamrażarce. Przydatny jednakże jest pewien zestaw podstawowych składników, obejmujący: bulion w kostce &#8211; warzywny, rosołowy, wołowy &#8211; jaki bądź. co kto ma, albo lubi. noodle z chińskiej zupki albo cienki przezroczysty makaronik ryżowy. Sama chińska zupka konieczna nie jest (tzn. ten proszek z glutamniamniamem sodu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>aka zupa na winie, z tego co się nawinie w zamrażarce. Przydatny jednakże jest pewien zestaw podstawowych składników, obejmujący:</p>
<ul>
<li> bulion w kostce &ndash; warzywny, rosołowy, wołowy &ndash; jaki bądź. co kto ma, albo lubi.</li>
<li>noodle z chińskiej zupki albo cienki przezroczysty makaronik ryżowy. Sama chińska zupka konieczna nie jest (tzn. ten proszek z glutamniamniamem sodu i innymi aromatami nieidentycznymi z naturalnymi)</li>
<li> kawałek korzenia imbiru. Świeżego, nie w proszku.<span id="more-84"></span> Da się kupić w marketach spożywczych w dziale warzywnym.</li>
<li>jakaś mrożonka warzywna. Np. mieszanka chińska, albo warzywa na patelnię. Cokolwiek się uda znaleźć w otchłani zamrażarki :) Dobra mieszanka to taka, w której znajdą się brokuły, strączki groszku, młody groszek, marchewka, kukurydza (nie za dużo), chińskie grzybki mung, por w kawałkach, fasolka, seler, itp. Jak mieszanka jest dobra, ale nie do końca, można zmieszać 2 mieszanki :)</li>
<li>woda. Tak z 3/4 litra. Albo więcej. Wedle uznania.</li>
</ul>
<p>Wodę zagotować w garnku. Wrzucić bulion i zamieszać. Jak się dobrze rozpuści, wrzucić trochę zamrożonych warzyw.</p>
<p>Jeśli nie ma być wegetariańsko, to można uzupełnić za pomocą jednego z poniższych:</p>
<ul>
<li>trochę mielonego mięsa (pociachać trochę nożem zmrożone kawałki, albo jeśli świeże &#8211; porozrywać, żeby się zrobił mięsny &#8220;makaronik&#8221; :) ). Dla poprawy smaku można pokropić sosem sojowym lub posolić. Dla poprawy aparycji (jeśli komu nie pasują pływające &#8220;kluseczki&#8221;) można pozagniatać małe klopsiki. Ale to raczej nie z mrożonego :) (Uwaga! &ndash; po dodaniu mięska robi się nie-wege! ;) )</li>
<li>krewetki lub mieszanka owoców morza. Wrzucać zamrożone, albo po opłukaniu na sitku ciepłą wodą spod kranu.</li>
</ul>
<p>Poczekać, aż się znów zagotuje. Od czasu do czasu zamieszać, a w międzyczasie oskrobać imbir (jak marchewkę), po czym pociąć na cienkie plasterki (wzdłuż lub w poprzek) i dorzucić do garnka. Zamieszać, żeby się nie posklejały. Jak już zacznie znowu wrzeć, dorzucić noodle lub makaron ryżowy i na &#8220;wolnym ogniu&#8221; (fajnie to brzmi w dobie kuchenek elektrycznych i indukcyjnych ;-) ) pogotować jakieś 3 do 5 minut. W międzyczasie doprawić wedle gustu. Do doprawiania nadają się (raczej pojedynczo niż wszystkie naraz :) :</p>
<ul>
<li>sos chili słodki (Thai style, 3-4 wstrząśnięcia butelki :) )</li>
<li>pasta chili kim-yum czy jak-mu-tam (1-2 łyżki)</li>
<li>sambal oelek (1-2 łyżeczki)</li>
<li>tabasco (ze 4 wstrząśnięcia)</li>
<li>trawa cytrynowa w zalewie (2-3 łyżeczki)</li>
</ul>
<p>Najlepsza wychodzi przyprawiona na ostro jednym z powyższych, ale w wersji nie wyciskającej łez przy jedzeniu też jest dobra :) Niezależnie od doprawiania powyższymi można (opcjonalnie) dorzucić trochę pleśniowego niebieskiego serka (lazur, d&#8217;auvergne, itp.) &ndash; rozpuści się, zagęści i zamąci nieco całość. Noodle można wrzucić nawet na samym końcu &ndash; namiękną w trakcie stygnięcia. W celu ułatwienia sobie życia, lepiej wcześniej pokruszyć (a makaron ryżowy pociąć).</p>
<p>Rondelek ¾ litra zjadam sam, ale powinno wystarczyć na 2-3 osoby. Zresztą wszystkie proporcje są wedle uznania, więc w razie potrzeby można użyć więcej wody i wrzucić więcej warzyw, żeby starczyło dla wszystkich głodomorów. Na przygotowanie całości wystarcza 10-15 minut plus kolejne 5-10 na ostygnięcie, żeby się nie poparzyć i nie siorbać :). Jeśli naprawdę się nie możemy doczekać, można przyspieszyć stygnięcie (byle nie za bardzo) wstawiając na 2-3 minuty do większego garnka z niezbyt dużą ilością zimnej wody (pamiętając o Archimedesie i jego doświadczeniach z wchodzeniem do wanny).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubimy.jedzenie.org/przepisy/2008/09/zupa-z-imbirem-na-winie-z-zamrazarki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic (Feed is rejected)
Page Caching using disk: enhanced

Served from: lubimy.jedzenie.org @ 2012-02-06 11:54:57 -->
