Ciastka z żurawiną to lokalna adaptacja ciastek „Cranberry Noels” z przepisu Marthy Stewart. Niestety, nie pamiętam źródła wersji z przeliczonymi jednostkami – nie szukałam sama ile to właściwie jest „stick of butter”.
Składniki:
- masło – 220 gram
- cukier – 1/2 szklanki
- cukier waniliowy – 1 łyżeczka
- mleko – 2 łyżki
- mąka – 2 1/2 szklanki
- żurawina suszona – 3/4 szklanki
- migdały krojone – 1/2 szklanki
Wykonanie:
Miękkie masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym na gładką masę. Dodać do niej mleko i mąkę (stopniowo), wymieszać. Masa jest raczej miękka, więc mikser powinien dać radę, choć lepiej na tym etapie miksować „z ręki” a nie automatem.
Do ciasta dodać żurawinę i migdały (ja używam gotowych krojonych w słupki), wymieszać równomiernie. Wymieszane ciasto podzielić na dwie części, uformować z nich wałki o średnicy około 5 centymetrów, zawinąć w folię i odłożyć na dół lodówki na minimum dwie godziny. Jak przeleży całą noc też im nie zaszkodzi.
Piekarnik nagrzać do 200°C. Twarde ciasto wyjąć z lodówki, ostrym nożem kroić w plasterki o grubości około pół centymetra. Platerki lubią się kruszyć, szczególnie w miejscach większego natężenia dodatków, ale nie należy się tym zbytnio przejmować, można je skleić i uklepać z powrotem w pożądany kształt.
Plasterki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach około 2 centymetrów (trochę się rozlewają i ułożone gęściej mogą się skleić). Piec około 10-12 minut w zależności od fanaberii piekarnika – gotowe powinny być co najmniej zrumienione na brzegach, mogą być też przypieczone bardziej, jak partia widoczna na zdjęciu.
Różnice w stosunku do przepisu oryginalnego:
- migdały zastąpiły orzechy pekan(ów?)
- zrezygnowałam z dodawania soli (mam wrażenie że to typowo amerykański zestaw dla ludzi wychowanych na maśle solonym…)
Leave a Reply