- 1/2 kg bobu, może być mrożony, najlepszy młody
- wędzony boczek lub szynka, ilość zależna od tego, czy będziemy jeść samodzielnie, czy jako dodatek – jakieś 100-200 g
- 1 nieduża cebula
- sól i pieprz
- sok z cytryny
Author: YaaL
-
Bób z boczkiem
Boczek lub szynkę kroimy w kostkę i podsmażamy na dużej patelni na chrupiąco. Cebulę też w kostkę, dorzucamy na patelnię i smażymy, aż się zeszkli.Dorzucamy bób (u mnie był mrożony młody, więc po prostu wrzuciłam na patelnię bez żadnych ceregieli; jak dostępny jest tylko stary, to niewykluczone, że warto go obrać najpierw) i całość smażymy, aż bób będzie miękki, ale jędrny (kilka minut to trwa). Doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny.Podajemy jako przekąskę, z ulubionym pieczywem jako danie główne albo w charakterze sałatki, na zimno też niezłe. -
Szynka w Coca-Coli
Przepis oryginalnie pochodzi od Nigelli, ja korzystałam z modyfikacji. Owszem, połączenie mięsa z Coca-Colą brzmi nieco niepokojąco, ale warto spróbować, jeśli lubi się słodko-ostre, bo roboty dużo przy tym nie ma i nie trzeba zawczasu pamiętać o marynowaniu, a wychodzi dobre zarówno jako danie obiadowe, jak i na zimno do kanapek etc.Do gotowania szynki:
- kulka szynki ok. 1 kg, tutaj się taką kupuje z kawałkiem skóry i tłuszczu pod nią, ale ja zrobiłam z kawałka czystego mięsa i też było OK; niewykluczone, że można by podobnie spróbować zrobić schab
- 2l Coca-Coli (zwykłej, nie zero ani light)
- jedna cebula
- kilka ząbków czosnku (prawdziwego wystarczą 2-3, chińskiego pewnie ze dwa razy tyle warto wziąć)
- 2 liście laurowe
- gwiazdka anyżku (niekoniecznie, ja nie miałam i wrzuciłam kilka kulek jałowca i chyba jakieś ziele angielskie też)
Oprócz tego:
- garść goździków
I do posmarowania przed pieczeniem:
- dwie łyżki brązowego cukru (można mniej)
- dwie łyżki miodu (raczej gryczanego niż lipowego)
- łyżka proszku musztardowego (ja użyłam Colman’s, można pewnie zastąpić zmieloną gorczycą po prostu albo w ogóle się nie przejmować, tylko dać więcej gotowej musztardy)
- łyżka-dwie ostrej musztardy (nie Colman’s, ja dałam Dijon i w sumie lepiej jej dać więcej, niż mniej)
- można dodać trochę ostrej papryki, ale nie trzeba
Cebulę kroimy na ósemki, czosnek obieramy i przekrawamy wzdłuż, wrzucamy do garnka szynkę i przyprawy oprócz goździków, zalewamy Coca-Colą tak, żeby mięso było zanurzone. Stawiamy na gazie, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy gaz i zostawiamy, żeby sobie bulgotało na małym ogniu, w razie potrzeby dolewając Coli. Nigella mówi, żeby trzymać godzinę na kilogram mięsa, dodając jakiś kwadrans jeśli mięso jest prosto z lodówki, ja o mojej kilogramowej zapomniałam i siedziała w garnku prawie 2h, było OK.
Po tych dwóch godzinach włączamy piekarnik na 240°C, wyjmujemy mięso z garnka i układamy w wyłożonej folią aluminiową foremce, żeby chwilę ostygło. Jeśli mieliśmy ze skórą i tłuszczem to odkrawamy samą skórę, zostawiając tłuszcz na górze. Ostrym nożem nakrawamy wierzch w ok. 2 cm kratkę, w każde skrzyżowanie wbijamy goździka.
Ze smarowidłem można się bawić i najpierw smarować mokrym, a potem posypywać suchym, albo po prostu wymieszać w miseczce i taką mieszaniną starannie wypaćkać kulkę, w miarę ostrożnie, żeby nie powydłubywać goździków. Tak przygotowaną szynkę wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 10-15 minut (w smarowidle powinny porobić się bąbelki). Mięso wychodzi apetycznie różowe i soczyste.
Wyjmujemy, kroimy na plastry, podajemy np. z puree ziemniaczanym i fasolką szparagową. Sugeruję wydłubać goździki przed zjedzeniem (:
Resztę po wystygnięciu chowamy do lodówki i albo podajemy na następny obiad, albo zużywamy do kanapek.
-
Banana bread – ciasto bananowe

TS już podał podobny przepis, ale mój też dobry (:
Składniki:
- pół szklanki oleju lub oliwy (mało aromatycznego, więc olej słonecznikowy lub z pestek winogron, a oliwa nie z pierwszego tłoczenia), można zastąpić roztopionym masłem/margaryną, ale to już nie to samo
- szklanka cukru (białego, brązowego lub mieszanki – ja zwykle robię pół na pół)
- 2 jajka
- 3-4 banany, im więcej czarnych kropek na opakowaniu, tym lepiej (:
- 1.5 szklanki mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia (jeżeli używamy mąki “self-raising”, wystarczy pół łyżeczki)
- 1 łyżeczka sody oczyszczanej
- pół szklanki-szklanka bakalii: orzechy (klasycznie włoskie), rodzynki, co bądź
- opcjonalnie: łyżka rumu lub aromat rumowy
Miksujemy tłuszcz z cukrem, wbijamy jajka, ubijamy na gładką masę. Mąkę przesiewamy z proszkiem i sodą, połowę wsypujemy do miski i mieszamy. Obieramy banany i dorzucamy do ciasta (takie porządnie dojrzałe się łatwo rozdrobnią mikserem, a jeżeli mało dojrzałe, można je najpierw rozdziabać widelcem), miksujemy dosypując resztę mąki, pod koniec dodając rum/aromat.
Odstawiamy mikser, dodajemy bakalie, mieszamy łyżką i przelewamy do natłuszczonej i wysypanej bułką keksówki (moja ma jakieś 10×25 cm, porcja wychodzi akurat na taką), wkładamy do nagrzanego do 180°C piekarnika (jak bez nawiewu, to 180-190°) i pieczemy. Po około godzinie można dziabnąć patyczkiem, ale moje zwykle potrzebuje przynajmniej z godzinę dwadzieścia, albo i półtorej godziny – wierzch ma być ładnie brązowy, zwykle pęka wzdłuż. Wyłączyć piekarnik, zostawiając ciasto jeszcze w środku na 10-15 minut.
Najlepsze (o ile wytrzyma) na drugi dzień.
Uwagi:
- moja keksówka jest z gruuubej blachy, w cieńszej może godzina wystarczy
- teoretycznie można zrobić wersję luksusową, z mielonymi migdałami zamiast mąki, ale jeszcze nie wypróbowałam – nie wiem, czy też trzeba będzie 1.5 szklanki, czy wystarczy szklanka
- zamiast rumu można dodać sok z pół cytryny, będzie troszkę inne, a też dobre
- jeżeli mamy naprawdę bardzo bardzo dojrzałe banany, można pominąć cukier, biorąc więcej bananów – z 5-6
- najnowsza wersja pieczona w 180°C była prawie dobra po 50 minutach i idealna po godzinie
-
Cebulowe bhaji
Oryginalnie jest to indyjska przystawka, ale świetnie wchodzi jako zagryzka do piwa.
-
Sernik z pistacjami
Przepis z Internetu (niestety nie zapisałam skąd dokładnie, chyba z któregoś forum kuchennego na gazeta.pl, ale nie jestem pewna), wypróbowany przez Srebrną z okazji PImienin.
-
Ludwik (AKA “to zielone”)
Składniki: Blavod, Blue Curaçao, sok pomarańczowy, odrobina mleka/śmietanki.
Wymieszać do spienienia, podawać w wysokiej szklance. Powinien wyglądać jak płyn Ludwik, tylko rzadki.
Dokładnych proporcji niestety nie pamiętam, ktoś pomoże?
-
Keks makowy
Szybki — biszkoptowy — keks makowy.
Ma jedną, dość poważną wadę: znika szybciej, niż się go piecze.