Dieta zmusza do szukania rozwiązań alternatywnych. Do mufinek razowych trzeba dawać więcej proszku do pieczenia niż do zwykłych, a i tak słabo rosną (za to wychodzą smaczne). Z 40 dag mąki wyszło mi około 20 mufinek, ale mam dość małe foremki.
Tag: mufinki
-
Mufinki czekoladowe chilli
Zainspirowany przepisem Uli zrobiłem dzisiaj z tego, co miałem, czyli:
- cukier – trochę mniej niż 1 szklanka (w tym trochę brązowego)
- mąka – półtorej szklanki
- jajka – 2 szt.
- masło – 2/3 kostki
- kakao – 3 duże łyżki
- czekolada gorzka – 1 tabliczka
- garść rodzynek i orzechów nerkowca
- proszek do pieczenia – czubata duża łyżka
- cynamon (1 łyżeczka), chilli (1.5 łyżeczki).
- śmietana – 100ml
- banan – sztuk 1.
Wymieszać cukier, mąkę, proszek do pieczenia. Dodać czekoladę pokrojoną w drobną kostkę (ale nie za drobną, standardowa kostka podzielona na 4 części jest akurat), rodzynki i przyprawy. Osobno – rozbełtać jajka, wymieszać ze śmietaną (może być lekko kwaskowa) i roztopionym w mikrofalówce masłem. Połączyć wszystko ze sobą, mieszając możliwie krótko. Rozciapać widelcem banana, wymieszać wszystko jeszcze raz. U mnie wyszło trochę gęste, więc musiałem dodać minimalnie wody (z braku mleka). Ponakładać do foremek mufinkowych, piec 35 minut w temperaturze 180°C (z termoobiegiem). Może być krócej lub dłużej, zależnie od piekarnika, ilości dodanej wody, itp. itd. Ze składników jak powyżej wyszło mi 19 mufinków z chrupiącą skórką a wnętrzem rozpływającym się w ustach ;-) (next time – więcej chili :) )
-
Mufinki czekoladowe
Porcja na blachę dwunastomufinkową. Przepis ściągnęłam kiedyś z internetu, a następnie całkowicie przerobiłam, tak żeby mi było łatwiej.
-
Mufinki kokosowe
Chęć na coś kokosowego za mną chodziła już od paru dni, więc padło na mufinki. Czyli bierzemy stary przepis, na przykład na mufinki brzoskwiniowe, wyrzucamy z przepisu brzoskwinie i płatki owsiane, modyfikujemy troszkę resztę, żeby się komponowało smakowo i pieczemy :) Poniżej proporcje dla v2.0, lepszej niż ta 1.0 ;-)
- mąka – 150g (półtorej szklanki)
- wiórki kokosowe – torebka 200g lub trochę więcej
- kandyzowane skórki pomarańczy – garść lub dwie
- rodzynki – 2 garści
- proszek do pieczenia – 3 łyżeczki
- 2 jajka
- cukier – 100g lub trochę mniej, (1/2 szklanki)
- masło – 150g, czyli 3/5 kostki
- jogurt waniliowy – 300 ml (może być mleko zamiast)
Reszta przepisu podobnie:
Nastawiamy piekarnik na 180-185°C, żeby się nagrzał w ciągu 5 minut potrzebnych na przygotowanie ciasta.

W dużej misce mieszamy suche składniki, ale bez wiórków (mąkę, cukier, proszek do pieczenia, rodzynki, skórki pomarańczowe). Wiórki wsypujemy do jogurtu, mieszamy – dzięki temu trochę namiękną i puszczą więcej aromatu. Można to zrobić na samym początku przygotowań, żeby chwilę odstało. Łączymy i mieszamy (osobno) wszystkie składniki mokre: lekko roztrzepujemy jajka, łączymy z jogurtem zaprawionym wiórkami, mieszamy z lekko roztopionym masłem. Wlewamy mokre do suchych, mieszamy krótko. Od razu zaczynamy nakładać do mufinkowej formy, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 25-30 minut w temperaturze 180°C (termoobieg). Ostatnie 3 minuty przestawiłem piekarnik w tryb grilla – dzięki temu spiekł trochę bardziej skórkę na chrupiąco :). Po przepisowym czasie pieczenia można jeszcze zostawić na kolejne 5 minut i dopiero wyjąć z piekarnika.

Smacznego! 
-
Mufinki brzoskwiniowe
Z okazji sylwajstra należało coś zrobić, a także zużyć jogurt waniliowy by Tesco pokutujący od kilku dni w lodówce. Padło na mufinki ananasowe, ale po krótkim sprawdzeniu zapasów i potwierdzeniu, że liczba puszek z ananasami równa jest 0 (zero, null, nil, brak!), ananasy zostały zastąpione brzoskwiniami (też z puszki). Plus trochę suszonych żurawin.
Wyszły dobre. :)
Podsumowując:
- mąka – 150g (półtorej szklanki)
- płatki owsiane – jakieś 50-70g (pół szklanki)
- suszone żurawiny – garść
- orzechy nerkowca – garść
- brzoskwinie z puszki – 6 połówek (trochę ponad pół puszki 480g)
- proszek do pieczenia – 3 łyżeczki
- 2 jajka
- cukier – 150g lub trochę mniej, (szklanka)
- masło – 150g, czyli 3/5 kostki
- jogurt waniliowy – 300 ml (może być mleko zamiast)
Nastawiamy piekarnik na 180-185°C, żeby się nagrzał w ciągu 5 minut potrzebnych na przygotowanie ciasta.
Brzoskwinie kroimy w kostkę. W dużej misce mieszamy suche składniki (mąkę, cukier, płatki, proszek do pieczenia, brzoskwinie, żurawinę i orzechy). Osobno – składniki mokre: lekko ubijamy jajka, łączymy z jogurtem, mieszamy z bardzo miękkim, a najlepiej lekko roztopionym masłem (jeśli mamy silikonowe formy do mufinek, to możemy ich użyć do roztopienia masła w mikrofalówce). Wlewamy mokre do suchych, mieszamy krótko. Od razu zaczynamy nakładać do mufinkowej formy, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 30-35 minut w temperaturze 180°C (termoobieg).
Przed wstawieniem do piekarnika można posypać płatkami migdałowymi lub okruszkami gorzkiej czekolady.
Zdjęć na razie nie będzie z braku aparata do robienia takowych, chyba że ktoś na imprezie zrobi :)
-
Mufinki malinowe
W lodówce ostał się półlitrowy jogurt malinowy by Tesco. I dżem malinowy. A w perspektywie była kilkuosobowa impreza, więc wystarczyło tylko nieco zmodyfikować przepis na mufinki ananasowe i już.
Chyba wyszły dobre, bo głodomory zeżarły wszystko i jeszcze ukradkiem brały na wynos ;-)Podsumowując:
- mąka – 200g (półtorej szklanki)
- otręby pszenne – jakieś 50-70g
- suszone morele lub inne owoce – garść
- orzechy nerkowca, włoskie lub laskowe – garść
- dżem malinowy – kilka dużych łyżek
- proszek do pieczenia – 3 łyżeczki
- 2 jajka
- cukier – 150g lub trochę mniej, bo dżem słodki(szklanka)
- masło – 150g, czyli 3/5 kostki
- jogurt malinowy – 300-400 ml
Nastawiamy piekarnik na 180-185°C, żeby się nagrzał w ciągu 5 minut potrzebnych na przygotowanie ciasta.
Morele ciachamy nożem na małe kawałeczki. Jeśli mamy orzechy włoskie, to siekamy lub kruszymy na mniejsze. Laskowe lub nerkowca nie wymagają tych zabiegów. W dużej misce mieszamy suche składniki (mąkę, cukier, otręby, proszek do pieczenia, morele i orzechy). Osobno – składniki mokre: lekko ubijamy jajka, łączymy z jogurtem, mieszamy z bardzo miękkim, a najlepiej lekko roztopionym masłem (jeśli mamy silikonowe formy do mufinek, to możemy ich użyć do roztopienia masła w mikrofalówce). Wlewamy mokre do suchych, mieszamy krótko. Na sam koniec wrzucamy dżem i — prawie nie mieszamy :-). Tzn. zamieszać musimy, ale tylko tyle, żeby zakryć dżem ciastem, ale nie rozprowadzić go całkiem w nim. Od razu zaczynamy nakładać do mufinkowej formy, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 25-30 minut w temperaturze 180°C (termoobieg). Przed wstawieniem do piekarnika można posypać płatkami migdałowymi albo rodzynkami.

Gotowe -
Mufinki ananasowe
Ula przy okazji remontu znalazła ostatnio całą teczkę z powycinanymi różnymi przepisami, z czego część po niemiecku ;-) Właśnie przetestowałem jeden z nich:
W celu wykonania 12 sztuk mufinek (mufinków?) ananasowych, potrzebne będą:
- mąka – 200g
- płatki owsiane – 60g
- ananasy z puszki – napisali że 200g (puszka)
- proszek do pieczenia – 3 łyżeczki
- 2 jajka
- cukier – 180g
- masło – 150g, czyli 3/5 kostki
- cukier waniliowy – paczuszka
- śmietana – 300g
Z braku niektórych wymaganych składników albo ich niewystarczającej ilości, w mojej wersji do ciasta poszły:
- otręby pszenne zamiast płatków owsianych
- jakieś 100g śmietany + mleko do podobnej objętości
Wg przepisu puszka ananasów to 200g. Może w Dojczlandii. Typowe puszki ananasów u nas to 480g. Zrobiłem z połowy, ale można nie żałować i zużyć całość, tylko wtedy trzeba pamiętać o wydłużeniu czasu pieczenia o kilka minut.
Nastawiamy piekarnik na 180°C, żeby się nagrzał w ciągu 5 minut potrzebnych na przygotowanie ciasta.
W dużej misce mieszamy suche składniki (mąkę, cukier, cukier waniliowy, otręby, proszek do pieczenia). Osobno – składniki mokre: śmietanę, lekko ubite jajka, bardzo miękkie lub lekko roztopione masło, śmietanę/mleko. Wlewamy całość do składników suchych, mieszamy krótko, wrzucamy ananasy pokrojone wcześniej w drobną kosteczkę, mieszamy tylko tyle, żeby “utonęły” w cieście, napełniamy ciastem mufinkowe formy, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 25-30 minut w temperaturze 180°C (termoobieg). Po upieczeniu zostawiamy w piekarniku jeszcze na kilka minut przed ostatecznym wyjęciem.
Ananasy mają w sobie sporo wilgoci, więc w razie wątpliwości lepiej popiec kilka minut dłużej niż krócej, żeby ciasto naokoło nie przypominało zakalca.
W oryginalnym przepisie każą jeszcze gorące mufinki posmarować lukrem (glazurą). Nie testowałem, ale mogę zapodać:
- cukier-puder, 100g
- sok z cytryny, “trochę”
- “Zuckerperle”, czyli zapewne cukier w kryształkach, może trochę większych niż tradycyjne :)
Cukier-puder należy rozprowadzić w soku z cytryny i polać tym gorące jeszcze mufinki, następnie posypać kryształkami cukru.
Zamiast lukrowania można posypać (przed pieczeniem) płatkami migdałowymi albo rodzynkami.
