Posts tagged: słodkie

Banana bread – ciasto bananowe

By , 04.03.2009 16:48

Banana bread

TS już podał podobny przepis, ale mój też dobry (:

Składniki:

  • pół szklanki oleju lub oliwy (mało aromatycznego, więc olej słonecznikowy lub z pestek winogron, a oliwa nie z pierwszego tłoczenia), można zastąpić roztopionym masłem/margaryną, ale to już nie to samo
  • szklanka cukru (białego, brązowego lub mieszanki – ja zwykle robię pół na pół)
  • 2 jajka
  • 3-4 banany, im więcej czarnych kropek na opakowaniu, tym lepiej (:
  • 1.5 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (jeżeli używamy mąki “self-raising”, wystarczy pół łyżeczki)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczanej
  • pół szklanki-szklanka bakalii: orzechy (klasycznie włoskie), rodzynki, co bądź
  • opcjonalnie: łyżka rumu lub aromat rumowy

Miksujemy tłuszcz z cukrem, wbijamy jajka, ubijamy na gładką masę. Mąkę przesiewamy z proszkiem i sodą, połowę wsypujemy do miski i mieszamy. Obieramy banany i dorzucamy do ciasta (takie porządnie dojrzałe się łatwo rozdrobnią mikserem, a jeżeli mało dojrzałe, można je najpierw rozdziabać widelcem), miksujemy dosypując resztę mąki, pod koniec dodając rum/aromat.

Odstawiamy mikser, dodajemy bakalie, mieszamy łyżką i przelewamy do natłuszczonej i wysypanej bułką keksówki (moja ma jakieś 10×25 cm, porcja wychodzi akurat na taką), wkładamy do nagrzanego do 180°C piekarnika (jak bez nawiewu, to 180-190°) i pieczemy. Po około godzinie można dziabnąć patyczkiem, ale moje zwykle potrzebuje przynajmniej z godzinę dwadzieścia, albo i półtorej godziny – wierzch ma być ładnie brązowy, zwykle pęka wzdłuż. Wyłączyć piekarnik, zostawiając ciasto jeszcze w środku na 10-15 minut.

Najlepsze (o ile wytrzyma) na drugi dzień.

Uwagi:

  • moja keksówka jest z gruuubej blachy, w cieńszej może godzina wystarczy
  • teoretycznie można zrobić wersję luksusową, z mielonymi migdałami zamiast mąki, ale jeszcze nie wypróbowałam – nie wiem, czy też trzeba będzie 1.5 szklanki, czy wystarczy szklanka
  • zamiast rumu można dodać sok z pół cytryny, będzie troszkę inne, a też dobre
  • jeżeli mamy naprawdę bardzo bardzo dojrzałe banany, można pominąć cukier, biorąc więcej bananów – z 5-6
  • najnowsza wersja pieczona w 180°C była prawie dobra po 50 minutach i idealna po godzinie

Mufinki malinowe

By , 03.12.2008 00:28

W lodówce ostał się półlitrowy jogurt malinowy by Tesco. I dżem malinowy. A w perspektywie była kilkuosobowa impreza, więc wystarczyło tylko nieco zmodyfikować przepis na mufinki ananasowe i już.
Chyba wyszły dobre, bo głodomory zeżarły wszystko i jeszcze ukradkiem brały na wynos ;-)

Podsumowując:

  • mąka – 200g (półtorej szklanki)
  • otręby pszenne – jakieś 50-70g
  • suszone morele lub inne owoce – garść
  • orzechy nerkowca, włoskie lub laskowe – garść
  • dżem malinowy – kilka dużych łyżek
  • proszek do pieczenia – 3 łyżeczki
  • 2 jajka
  • cukier – 150g lub trochę mniej, bo dżem słodki(szklanka)
  • masło – 150g, czyli 3/5 kostki
  • jogurt malinowy – 300-400 ml

Nastawiamy piekarnik na 180-185°C, żeby się nagrzał w ciągu 5 minut potrzebnych na przygotowanie ciasta.

i do pieca! Morele ciachamy nożem na małe kawałeczki. Jeśli mamy orzechy włoskie, to siekamy lub kruszymy na mniejsze. Laskowe lub nerkowca nie wymagają tych zabiegów. W dużej misce mieszamy suche składniki (mąkę, cukier, otręby, proszek do pieczenia, morele i orzechy). Osobno – składniki mokre: lekko ubijamy jajka, łączymy z jogurtem, mieszamy z bardzo miękkim, a najlepiej lekko roztopionym masłem (jeśli mamy silikonowe formy do mufinek, to możemy ich użyć do roztopienia masła w mikrofalówce). Wlewamy mokre do suchych, mieszamy krótko. Na sam koniec wrzucamy dżem i — prawie nie mieszamy :-). Tzn. zamieszać musimy, ale tylko tyle, żeby zakryć dżem ciastem, ale nie rozprowadzić go całkiem w nim. Od razu zaczynamy nakładać do mufinkowej formy, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 25-30 minut w temperaturze 180°C (termoobieg).

Przed wstawieniem do piekarnika można posypać płatkami migdałowymi albo rodzynkami.

gotowe

Gotowe

Keks bożonarodzeniowy

By , 02.12.2008 13:53

Keks jest wzięty z jakiejś gazetki, która zaginęła w otchłaniach dziejów, ale przepis – jeżeli mnie pamięć nie myli – cokolwiek poprawiłam z kolejnymi wykonaniami. Uwagi na końcu – wyłącznie moje.
Continue reading 'Keks bożonarodzeniowy'»

Napoleonki cioci Kingi

By , 24.11.2008 14:38

Przepis mojej cioci, przeze mnie jeszcze nie wypróbowany. Ona jednak robi je genialnie.

Dla nie wiedzących: napoleonka to ciastko z lekko alkoholowym kremem budyniowym, żółtym, między dwiema warstwami chrupkiego ciasta (oryginalny przepis mówi o francuskim, to tutaj jest półkruche). Na południu (czytaj: w Krakowie) nazywają je często kremówkami, które w Warszawie są innymi ciastkami, bo w środku mają biały, tłusty krem śmietankowy. Żeby zwiększyć konfuzję, w krakowskich cukierniach występuje coś o nazwie “napoleon”, mające w środku różowe, sztywne ohydztwo na pianie z białek. Tak więc disclaimer:

  • to NIE jest krakowski “napoleon”
  • to NIE jest warszawska “kremówka”

Przepis jest na ok. 20 ciastek.

Ciasto:

  • mąka pszenna – 1 1/2 szklanki
  • tłuszcz do pieczenia – 3/4 kostki
  • kwaśna śmietana – 1/2 szklanki

Przesiekać mąkę z zimnym tłuszczem, dodać śmietanę, szczyptę soli, szczyptę cukru. Zagnieść szybko i wylepić blachę (bez smarowania). Pół blachy stanowi spód, pół blachy – górę. Upiec na złoty kolor.

Krem:

  • mleko – 1/2 l.
  • cukier waniliowy
  • 2 całe jajka
  • mąka tortowa – 1/2 szklanki
  • niepełna szklanka cukru
  • masło – 1/2 kostki

Zmiksować cukier, cukier waniliowy, mąkę, jaja i 1 szklankę mleka. Tymczasem na ogniu doprowadzić do wrzenia resztę mleka. Zmiksowaną masę wlać na wrzące mleko i energicznie mieszać, aż znikną grudki. Zdjąć z ognia, wmieszać w to masło, można dodać kieliszek alkoholu. Gorący krem rozsmarować na dolnym blacie, przykryć górnym.

Uwaga praktyczna: blat jest naprawdę przyzwoicie kruchy. Warte rozważenia jest pokrojenie go na kwadraty przed upieczeniem za pomocą radełka. Wtedy na krem nakłada się już pojedyńczo kwadraty na każde ciastko.

Mufinki ananasowe

By , 15.11.2008 17:12

Ula przy okazji remontu znalazła ostatnio całą teczkę z powycinanymi różnymi przepisami, z czego część po niemiecku ;-) Właśnie przetestowałem jeden z nich:

W celu wykonania 12 sztuk mufinek (mufinków?) ananasowych, potrzebne będą:

  • mąka – 200g
  • płatki owsiane – 60g
  • ananasy z puszki – napisali że 200g (puszka)
  • proszek do pieczenia – 3 łyżeczki
  • 2 jajka
  • cukier – 180g
  • masło – 150g, czyli 3/5 kostki
  • cukier waniliowy – paczuszka
  • śmietana – 300g

Z braku niektórych wymaganych składników albo ich niewystarczającej ilości, w mojej wersji do ciasta poszły:

  • otręby pszenne zamiast płatków owsianych
  • jakieś 100g śmietany + mleko do podobnej objętości

Wg przepisu puszka ananasów to 200g. Może w Dojczlandii. Typowe puszki ananasów u nas to 480g. Zrobiłem z połowy, ale można nie żałować i zużyć całość, tylko wtedy trzeba pamiętać o wydłużeniu czasu pieczenia o kilka minut.

Nastawiamy piekarnik na 180°C, żeby się nagrzał w ciągu 5 minut potrzebnych na przygotowanie ciasta.

W dużej misce mieszamy suche składniki (mąkę, cukier, cukier waniliowy, otręby, proszek do pieczenia). Osobno – składniki mokre: śmietanę, lekko ubite jajka, bardzo miękkie lub lekko roztopione masło, śmietanę/mleko. Wlewamy całość do składników suchych, mieszamy krótko, wrzucamy ananasy pokrojone wcześniej w drobną kosteczkę, mieszamy tylko tyle, żeby “utonęły” w cieście, napełniamy ciastem mufinkowe formy, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 25-30 minut w temperaturze 180°C (termoobieg). Po upieczeniu zostawiamy w piekarniku jeszcze na kilka minut przed ostatecznym wyjęciem.

Ananasy mają w sobie sporo wilgoci, więc w razie wątpliwości lepiej popiec kilka minut dłużej niż krócej, żeby ciasto naokoło nie przypominało zakalca.

W oryginalnym przepisie każą jeszcze gorące mufinki posmarować lukrem (glazurą). Nie testowałem, ale mogę zapodać:

  • cukier-puder, 100g
  • sok z cytryny, “trochę”
  • “Zuckerperle”, czyli zapewne cukier w kryształkach, może trochę większych niż tradycyjne :)

Cukier-puder należy rozprowadzić w soku z cytryny i polać tym gorące jeszcze mufinki, następnie posypać kryształkami cukru.

Zamiast lukrowania można posypać (przed pieczeniem) płatkami migdałowymi albo rodzynkami.

Drożdżówka “moja”

By , 17.09.2008 15:14

Ciasto: 

  • 0,5 kg mąki wrocławskiej
  • 15 dag cukru
  • 1 paczka cukru waniliowego
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 10 dag masła
  • 2 jajka (a ja daję trzy, ale z jednego zostawiam białko do posmarowania przed posypaniem kruszonką)
  • 3-4 dag drożdży (a ja daję pięć, bo dzielę na pół paczkę i co mi zrobicie?)
  • 1/4 l mleka

Kruszonka:

  • 10 dag mąki
  • 6 dag ciepłego masła
  • 5 dag cukru 

W połowie mleka letniego rozpuścić rozkruszone drożdże (może być z łyżką cukru, nie?) i zostawić do wyrośnięcia. Ubić pianę z białek, dodać do niej część cukru i ubijać dalej, żółtka utrzeć z resztą cukru i cukrem waniliowym i trochę powstałego kogla-mogla wyżreć żeby sprawdzić czy dobre. Podobno sól należy dać do żółtek przed ucieraniem, ale wtedy nie ma co wyżerać, więc pomysł do kitu. Wlać jajka, wsypać mąkę i zacząć ucierać tymi spiralnymi końcówkami miksera. Masło rozpuścić w reszcie gorącego mleka i dodać do ciasta, jak się połączy to wlać wyrośnięte drożdże i wsypać to czego się nie wsypało wcześniej (sól, rodzynki itd..), ucierać aż nie będzie grudek. Zostawić w ciepłym miejscu, niech rośnie w misce, tymczasem wysmarować blachę masłem (ble, najgorsza robota) i przygotować kruszonkę (mąkę pomieszać z cukrem, rzucić na nie miękkie masło i siekać razem aż będą wiórki, potem zagnieść z tego takie ekstra kuleczki). Wywalić ciasto na blachę, żeby je równo ułożyć, użyć pozostawionego uprzednio białka. Posypać kruszonką i włączyć piekarnik, nim się nagrzeje ciasto rośnie sobie radośnie. Piec w temperaturze 220 stopni przez pół godziny i nie przejmować się bzdurami o jakichś zakalcach. Jeść póki ciepłe, bo raz że potem jest odrobinę gorsze, a dwa że może już zabraknąć ;)

Ta drożdżówka naprawdę lubi się udawać. Oczywiście można tworzyć dowolne wariacje na temat, owoce, rodzynki, skórka pomarańczowa i tak dalej.

Ludwik (AKA “to zielone”)

By , 18.01.2008 23:11

Składniki: Blavod, Blue Curaçao, sok pomarańczowy, odrobina mleka/śmietanki.

Wymieszać do spienienia, podawać w wysokiej szklance. Powinien wyglądać jak płyn Ludwik, tylko rzadki.

Dokładnych proporcji niestety nie pamiętam, ktoś pomoże?

Pseudosernik zdesperowanego wygnańca

By , 18.11.2007 14:53

…czyli nędzna imitacja sernika, o, niestety, niskiej zawartości sera w serze, dla desperata-sernikożercy na wygnaniu. O dziwo, całkiem smaczna.
Continue reading 'Pseudosernik zdesperowanego wygnańca'»

Ciasto drożdżowe ze śliwkami

By , 18.11.2007 11:11

Wariacja na temat placka drożdżowego. Bardzo zacna, dodam.
Continue reading 'Ciasto drożdżowe ze śliwkami'»

Ciasto drożdżowe z migdałami

By , 29.10.2007 15:14

Niemalże klasyczne ciasto drożdżowe, doskonałe do herbaty.
Continue reading 'Ciasto drożdżowe z migdałami'»

Panorama Theme by Themocracy